Rywale Stali - Unibax Toruń
Drużyny z Torunia nikomu przedstawiać nie trzeba. Choć z drugiej strony, niewiele brakowało, a losy Aniołów nie potoczyłyby się tak pomyślnie. Nie każdy pamięta, ale jeszcze przed trzema sezonami klub z miasta Kopernika borykał się ze sporymi problemami. Udało się jednak wyjść na prostą, a nawet otworzyć nowy rozdział w historii. Wszystko za sprawą MotoAreny – nowoczesnego stadionu, który robi ogromne wrażenie na każdym wizytującym. Dorzućmy do tego trzy medale DMP z ostatnich lat i mamy obraz toruńskiego speedway’a.
Jak wyglądał miniony rok w wykonaniu Unibaxu? Wszystko szło zgodnie z planem. W każdym spotkaniu zawodnicy potwierdzali, że powalczą o obronę mistrzowskiego tytułu z roku 2008. Zdarzyło się kilka nieprzewidzianych wpadek, między innymi w Lesznie czy w Zielonej Górze. Nie zakrzywiło to jednak ogólnego obrazu. Drużyna składająca się z młodych i ambitnych: Holdera, Miedzińskiego, Warda, wspierana dodatkowo przez rutyniarzy: Sullivana, Jagusia i Kościechę, stanowiła zgrany monolit. Ideą działaczy z Torunia było stworzenie drużyny równej, bez wyraźnego lidera. I to się udało. Do pełni szczęścia zabrakło jednak w sezonie 2009 Hansa Andersena, który wybrał korzystniejszą ofertę z Gdańska. W związku z tym, Unibax musiał stawiać na wspomnianego wcześniej Kościechę, który na nieszczęście odnotował słabszy sezon. Mimo tego, drużyna Aniołów dotarła do wielkiego finału Speedway Ekstraligi, w której zmierzyła się z Falubazem Zielona Góra.
Sam finał okazał się jednym z tych, który kibice będą pamiętać jeszcze długo, z kilku względów. Pogoda nie rozpieszczała fanów żużla, sprawiając organizatorom spotkań wiele problemów. Pierwsze spotkanie w Zielonej Górze było przekładane kilkakrotnie, by w końcu, po całonocnych zmaganiach z utworzeniem nowej nawierzchni, dojść do skutku. Unibax odnotował nieznaczną porażkę, która stawiała ich w korzystnej sytuacji przed rewanżem. Rzeczywistość pokazała jednak, ze sport lubi zaskakiwać. MotoArena, na której torunianie nie odnieśli żadnej porażki, została zdobyta. W deszczu i błocie, po przerwanym meczu, ze zwycięstwa cieszyli się zawodnicy Falubazu.
Czy można to uznać za sukces czy jednak porażkę? W sporcie nie można przewidzieć wszystkiego, a obrona mistrzowskiego tytułu jest niezwykle trudna, o czym przekonujemy się każdego roku. Unibax po raz trzeci z rzędu dotarł do wielkiego finału, co można uznać za wielki sukces. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że i w tym sezonie Anioły zafruną równie daleko. Jest ku temu kilka powodów.
Po nieudanym sezonie nad morzem, do Torunia powraca Hans Andersen, zastępując słabszego Roberta Kościechę. Pożegnano się jeszcze z Martinem Smolinskim, który pełnił rolę rezerwowego i nie spełnił oczekiwań działaczy toruńskiego klubu. Spore zmiany zaszły również w kwestii juniorów. Do Gdańska powędrowali Matej Kus oraz Mateusz Lampkowski. W drużynie z Poznania, wspólnie z naszym Adrianem Szewczykowskim, startował będzie Damian Celmer. Warto zaznaczyć, że Unibax pozyskał Michaela Jepsena Jensena, który przez wielu jest uznawany za wschodzącą gwiazdę duńskiego żużla.
Osobnym tematem była sprawa Karola Ząbika. Wychowanek Apatora spędził ostatni sezon na pierwszoligowym froncie, reprezentując barwy Ostrowa na zasadach wypożyczenia. Po zebraniu nowego doświadczenia, miał wrócić do Torunia i walczyć o miejsce w składzie. Plany pokrzyżowała jednak kontuzja, jakiej „Zober” nabawił się w trakcie rozgrywek. Skończyło się na ponownym wypożyczeniu, tym razem do Lotosu Gdańsk.
Wszystko wskazuje więc na to, że Toruń ponownie zostanie „skazany” na medale. Czy okaże się to prawdą, przekonamy się już wkrótce. Sezon 2010 będzie drugim na nowym stadionie, który i tak od samego początku był mocną stroną gospodarzy. Ciężko wskazać jakiekolwiek słabe punkty w toruńskim zespole, spodziewamy się więc sporych sukcesów.
Nadchodzący sezon będzie dla torunian szczególny jeszcze z jednego względu. Po raz pierwszy w historii, gościć będą bowiem rozgrywki Grand Prix. Dla kibiców będzie to wspaniałe widowisko na nowoczesnym stadionie. W elitarnym cyklu zadebiutuje Chris Holder. Czy Australijczyk mógłby sobie wymarzyć coś lepszego, niż zwycięstwo przed własną publicznością?
Z niecierpliwością czekamy również na spotkania z drużyną gorzowską. Mecze obu tych drużyn dostarczyły nam w ostatnich dwóch latach dużych emocji. Zwłaszcza na stadionie Edwarda Jancarza, spotkania z Aniołami były niezwykle zacięte. Nie zwyciężyliśmy z Unibaxem od 2001 roku. Jak będzie w tym sezonie?
Unibax Toruń:
Seniorzy:
Hans Andersen (Dania)
Chris Holder (Australia)
Wiesław Jaguś
Adrian Miedziński
Ryan Sullivan (Australia)
Juniorzy:
Damian Boniecki
Michael Jepsen Jensen (Dania)
Oskar Pieniążek
Bartosz Pietrykowski
Emil Pulczyński
Kamil Pulczyński
Łukasz Przedpełski
Darcy Ward (Australia)
Adam Wojciechowski
Trener:
Jan Ząbik / Jacek Gajewski
Dodał: Bartosz Borowiak
|