Tomasz Gapiński: Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem dołożyć małą cegiełkę do końcowego sukcesu
Tomasz Gapiński, zawodnik Stali Gorzów, był jednym z gości Balu Charytatywnego, podczas którego toczyły się licytacje. Zebrane pieniądze przekazane zostały dla Hospicjum św. Kamila w Gorzowie Wielkopolskim. Zawodnik gorzowskiej drużyny był jednym z tych, którzy przekazali gadżety na licytacje, był to kevlar Włókniarza Częstochowa z 2009 roku.
Tomasz Gapiński nie ukrywał, że w balu uczestniczy po raz pierwszy - W balu charytatywnym biorę udział pierwszy raz. Bardzo się cieszę, że mam okazję w nim uczestniczyć. Tutaj się toczy zbiórka pieniędzy na hospicjum, myślę, że jest to super rzecz.
Sam zawodnik uważa, że taka uroczystość może pomóc mu nawiązać nowe znajomości ze sponsorami, co na pewno przyda się w przyszłości - Poznaje wiele osób, których nie znałem jeszcze na dzień dzisiejszy. Wiadomo, jestem nowy, muszę poznać cały światek żużla w Gorzowie, od zarządu do sponsorów i kibiców. Cieszę się, że tutaj jestem, ponieważ wielu życzliwych ludzi już poznałem.
W trakcie balu żużlowiec Stali Gorzów zdradził nam, że stara się uczestniczyć w licytacjach - Próbuję cały czas. W sumie moja małżonka, ja ją namawiam. Nie udało nam się jeszcze nic wylicytować, ale próbujemy dalej.
Jak się później okazało, wychowanek pilskiej Polonii wylicytował cygaro Władysława Komarnickiego za 1500zł, które ma nadzieję odpalić po ostatnim meczu sezonu 2010.
Dodatkowo przekazał swój kevlar na licytację. Zdradził nam również, że początkowo cenę wywoławczą kevlaru chciał ustalić na 500zł, a nie jak się później okazało - na 1500 zł - Jak tutaj jechałem chciałem oddać kevlar za 500zł, ale później sobie pomyślałem, że to jest szczytny cel, więc powiem 1500zł, przesadziłem może trochę. Jednak poszedł za 5500zł, naprawdę się tego nie spodziewałem. Górną półkę założyłem sobie 2500zł, a tutaj jest 5500zł. Naprawdę jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem dołożyć małą cegiełkę do końcowego sukcesu jaki będzie.
Gapa brał udział pierwszy raz w balu charytatywnym, więc nie mógł porównać tej uroczystości do innych, ale poziom ocenił wysoko - Myślę, że jest super. Sala jest wypełniona po brzegi, wszyscy się bawią dobrze, także myślę, że poziom jest wyśmienity.
W Balu obok Tomasza Gapińskiego uczestniczył kapitan Stali Gorzów, Tomasz Gollob oraz Słoweniec Matej Zagar i gorzowscy juniorzy. Zapytany o to, czy takie spotkanie może bardziej zintegrować drużynę odpowiedział, że takim zawodnikom już nie potrzeba dodatkowych spotkań - My się znamy już od wielu, wielu lat. To że jeździliśmy w obcych drużynach, to nie znaczy, że się nie kolegowaliśmy, nie przyjaźniliśmy. Z Matejem jeździłem w Szwecji, i z Tomkiem tak samo. Myślę, że znamy się bardzo dobrze i wielkiej integracji nie trzeba.
Rozmawiali: Krzysztof Wesoły i Dawid Lis
|