PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
Oficjalna strona Klubu Żużlowego Stal Gorzów | StalGorzow.pl
Stal Gorzów
Oficjalna strona klubu
Truly.work Stal Gorzów - FOGO Unia Leszno 04.08.2019r. godz. 19:30.
Aplikacja Truly Work

Stal najbardziej zaradnym klubem w pozyskiwaniu funduszy na działalność. Ireneusz Maciej Zmora: -Cieszymy się z każdej złotówki, która pomaga w rozwoju klubu

Data: 31 SIERPIEŃ 2016 14:00 / Autor: Kinga Taisner / E-mail:
Stal najbardziej zaradnym klubem w pozyskiwaniu funduszy na działalność. Ireneusz Maciej Zmora: -Cieszymy się z każdej złotówki, która pomaga w rozwoju klubu

Co roku, gdy nadchodzi czas na podział pieniędzy w gorzowskim sporcie, wokół tematu pojawia się wiele kontrowersji i wzajemnych oskarżeń, które mają na celu osiągnięcie jak największej dotacji dla poszczególnych klubów. Artykuł, który ukazał się na łamach dodatku do Gazety Lubuskiej - Głosu Gorzowa, autorstwa Alana Rogalskiego, rzuca odrobinę światła na kwestię finansowania i procentową wielkość dotacji względem całego budżetu największych gorzowskich klubów. O opinię na jego temat, a także o kilka innych kwestii z nim związanych, zapytaliśmy prezesa gorzowskiego klubu, Ireneusza Macieja Zmorę.

www.stalgorzow.pl: Panie prezesie, ostatnio na swoim facebookowym profilu udostępnił Pan fotografię z wycinkiem artykułu z Gazety Lubuskiej, dotyczącym dofinansowania dla gorzowskich sportów przez miasto. Dlaczego uznał Pan tekst za ciekawy i co wzbudziło u Pana największą uwagę?

Ireneusz Maciej Zmora: - Artykuł podnosi temat, który wiele osób chce uważać za temat tabu i w sposób dowolny, bezkarny manipulować danymi. Ten materiał, w oparciu o sprawozdania finansowe wybranych klubów sportowych w Gorzowie, pokazuje, jak układa się ich finansowanie. Z jednej strony widać, jaki jest budżet całego klubu, jaką dotację otrzymują poszczególne kluby na działalność i zadania oraz jaki odsetek całego budżetu stanowią pieniądze, które przeznaczane są na sport z miasta. Z drugiej strony pojawia się kolejna kwota, którą kluby muszą dodatkowo pozyskać dla prowadzenia bez przeszkód swojej bieżącej działalności. Okazuje się, że największe kluby sportowe w Gorzowie – czyli Stal Gorzów, Stilon czy AZS PWSZ - otrzymują wsparcie od miasta proporcjonalnie zdecydowanie mniejsze, niż te środki, których potrzebują i które sami muszą uzbierać. Zdecydowanie większa część pieniędzy na funkcjonowanie tych klubów pochodzi od sponsorów, od kibiców, pozyskana na różne sposoby, a udział dotacji miasta w tym przypadku jest zdecydowanie mniejszy. W ocenie autora tego artykułu, prymusem w tej kwestii jest Klub Sportowy Stal Gorzów, działający w formie stowarzyszenia, ponieważ zgromadził budżet w wysokości ponad 500 tys., nie otrzymując ani 1 zł z miasta. W tym też czasie drużyna piłki ręcznej awansowała najpierw do drugiej, a następnie do pierwszej ligi piłki ręcznej, w której w tej chwili się znajdujemy. Znajduje się tam również sekcja piłki nożnej, Akademia Piłkarska, która nie otrzymuje żadnego wsparcia z miasta i również żadnego wsparcia nie otrzymują futboliści amerykańscy, którzy w całości są finansowani przez środki pozyskane przez zarząd klubu. Na drugim miejscu co do najbardziej operatywnych klubów znalazła się Spółka Akcyjna Stal Gorzów, czyli nasza drużyna żużlowa, która startuje w PGE Ekstralidze Żużlowej i tam wielkość dotacji wynosi tylko 6,5%. W dalszej kolejności mamy Stilon – 29% i AZS PWSZ – 33%. To pokazuje, że te kluby, które – w taki czy inny sposób – się profesjonalizują, są coraz sprawniej działającymi organizacjami, pozyskują coraz większe środki poprzez swoją działalność. I dobrze się dzieje, że tak to właśnie wygląda. Smutne jest tylko to, że niektóre osoby próbują tworzyć taki wizerunek, jakoby te kluby żyły tylko i wyłącznie z dotacji miejskich, co jest po prostu nieprawdą.

 

Jak Pan myśli, co powoduje, że to akurat Stal jest na pierwszych miejscach i komu należy przypisywać największe zasługi?

- Nic co wielkie nie jest dziełem jednego człowieka. A to oznacza, że na ten sukces klubu sportowego pracuje wiele osób, nie tylko zarząd klubu, ale pracownicy wewnątrz, kibice, którzy winni być - mam nadzieję, że tak jest w przypadku Stali Gorzów – ambasadorami klubu, marki. Jest też szereg wolontariuszy, liczna grupa osób, która jest wokół klubu skupiona i suma tych wszystkich działań daje wynik lepszy bądź gorszy. A w tym przypadku bardzo dobry.

 

Czy w Pana ocenie istotne jest zgromadzenie odpowiednich ludzi na odpowiednich stanowiskach, którzy wiedzą jak dotrzeć i zdobyć zaufanie kolejnych sponsorów?

- Wielkie umysły tego świata stwarzały wielkie koncepcje, ale jeżeli się tego nie wypełni zmotywowanymi ludźmi, którzy wiedzą, co od nich zależy, to żadna wielka koncepcja, żadna wielka myśl nie zostanie zrealizowana.

 

Czy czytając taki artykuł nie pojawia się gdzieś z tyłu głowy obawa, że za chwilę podniosą się głosy przeciwników Stali o braku konieczności pomagania klubowi, skoro ten i bez niej świetnie by sobie poradził?

- Nie, nie mam tego typu obaw, ponieważ świadomy jestem roli Stali Gorzów, jaką klub odgrywa w naszej lokalnej społeczności. Patrzę raczej w przód z myślą: „Co też można byłoby zrobić, żeby ten klub się jeszcze bardziej rozwinął?”, co z kolei wywołuje świadomość tego, że nie możemy się zatrzymywać, tylko w sposób nieustanny pracować nad rozwojem Stali Gorzów.

 

Panie prezesie, czy to fair, że najlepsza na tę chwilę drużyna żużlowa w Polsce może liczyć zaledwie na 6,5% dofinansowania do budżetu, prężnie rozwijające się drużyny szczypiorniaka i futbolu amerykańskiego czy Akademia Piłkarska musiały obejść się smakiem, a na przykład (wtedy 3-ligowy) Stilon Gorzów otrzymuje wsparcie rzędu 29% budżetu?

- Nie patrzę na to w ten sposób. Cieszę się z każdej złotówki, którą otrzymujemy czy to od miasta, czy to od sponsorów. Cieszę się z każdego kupionego przez kibica biletu, bo to również jest bardzo ważna forma pomocy klubowi. Cieszę się i dziękuję za wsparcie, które otrzymujemy od miasta. W sposób nieustanny zastanawiamy się, co możemy dać temu miastu, co możemy dać kibicom po to, żeby ten cykl, proces rozwoju klubu był nie do zatrzymania.

 

Proszę opowiedzieć, z pana perspektywy, czy i jak trudnym zadaniem jest zdobywanie zaufania sponsorów i pozyskiwanie ich dla klubu?

- Najważniejszą rzeczą w pozyskiwaniu zaufania u sponsorów i kibiców jest dbałość o markę klubu. Dzisiaj żużel i Stal Gorzów to są najsilniejsze marki naszego miasta i trzeba dbać o to, żeby tak pozostawało. Jeżeli mamy dopracowany już ten element, to łatwiej pracuje się nad pozyskaniem sponsorów, łatwiej pozyskiwać środki z miasta i łatwiej też zachęcić kibiców, by przychodzili na nasz stadion. Za to największą wartością obok marki, jaką posiadamy są nasi kibice, bo trzeba pamiętać, że w tym miejscu koło się zamyka: dużo łatwiej podjąć sponsorom decyzję o wsparciu danej dyscypliny, jeżeli widzą pełen stadion.

 

Jaki jest wkład sponsorów w budżet w porównaniu z wkładem, jaki Stal pozyskuje poprzez sprzedaż biletów na zawody od kibiców?

- Z wyjątkiem meczu Stali z Falubazem nie ma w Gorzowie imprezy żużlowej, która pokryje wszystkie koszty organizacji i wynagrodzenia dla zawodników, dlatego zawsze potrzebne jest wsparcie sponsorów. Suma wsparcia od sponsorów nieznacznie przekracza wielkość wpływów z biletów na wydarzenia sportowe.

 

Co roku przy podziale pieniędzy na sport w Gorzowie podnoszą się głosy przeciwników Stali, jakoby ta miała dostawać zbyt dużą kwotę na działalność od miasta. Czy według Pana jest to krzywdząca opinia?

- Taka opinia jest oczywiście krzywdząca i ten artykuł, który możemy przeczytać w Głosie Gorzowa, pokazuje, w oparciu o dane liczbowe pochodzące ze sprawozdań finansowych klubów, jaki jest udział dotacji w budżetach poszczególnych klubów. Dla mnie jednak dużo ważniejsze jest to, jak pomóc wszystkim klubom sportowym w Gorzowie tak,  by mogły one realizować swoje założenia, by mogły krzewić wśród najmłodszych zainteresowanie walorami, jakie ze sobą niesie uprawianie czy to amatorsko czy zawodowo sportu, po to byśmy koniec końców mieli jak najzdrowsze społeczeństwo. I tutaj, zamiast rozdrapywania pieniędzy, które są z urzędu miasta przeznaczone na rozwój sportu, chciałbym zobaczyć jedność idącą w kierunku tego, by tych środków było jak najwięcej oraz by służyły jak największej części naszego społeczeństwa. Uważam też, że należy pochwalić wszystkich działaczy klubów sportowych w naszym mieście, którzy prowadzą swoje kluby z olbrzymim poświęceniem, dzięki temu, że też pozyskują inne środki niż dotacje. Jest to ciężki kawałek chleba i trzeba jeszcze raz im tego pogratulować, bo wykonują dobrą robotę.

 

W swoim wpisie na facebooku zasugerował Pan, że o podziale pieniędzy na gorzowski sport często mówi się niezgodnie z prawdą – mógłby Pan wyjaśnić tę kwestię?

- Taka jest już domena niektórych osób występujących publicznie, że nie są do końca przygotowane do tego, by w sposób merytoryczny w tych kwestiach mówić. By coś powiedzieć konkretnie, trzeba opierać się na twardych danych liczbowych. I gdyby tak się w rzeczywistości działo, mielibyśmy mniej niedomówień, mniej złych emocji wokół tych kwestii. A myślę, że Stal Gorzów, jeśli chodzi o pozyskiwanie środków innych niż te z miasta, jest absolutnym prymusem, bo jeżeli mamy budżet rzędu 10 mln złotych, a kolejny klub niecałe 2 mln, to pokazuje przepaść jaka nas dzieli w tej sferze.