PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
Oficjalna strona Klubu Żużlowego Stal Gorzów | StalGorzow.pl
Stal Gorzów
Oficjalna strona klubu
Sprzedaż otwarta karnetów na sezon 2018 trwa! W sprzedaży zamkniętej bilety na GP Polski!
Cash Broker Forbet GP 2018

Adrian Turkowski: Miałem rękę, ale nie chciała rzucać

Data: 05 GRUDZIEŃ 2017 10:50 / Autor: Kinga Taisner / E-mail:
Adrian Turkowski: Miałem rękę, ale nie chciała rzucać

Jednym z bezsprzecznych mocnych punktów drużyny w Żukowie był Adrian Turkowski, który rzucił 6 bramek i w pewnym momencie stanowił o sile rzutowej drużyny. Co powiedział po spotkaniu i jak zapatruje się na kolejny mecz?

Mecz z Żukowem dla Adriana Turkowskiego okazał się dość istotnym spotkaniem, ponieważ rzucenie 6 bramek w spotkaniu w tym sezonie to najlepsze osiągnięcie tegoż zawodnika. Kontuzja ręki, jaka przydarzyła się Adrianowi przed sezonem mocno utrudniła mu przygotowania do gry, a to wpłynęło na jego dyspozycję do tej pory. W tym spotkaniu nareszcie śladu nie było po kontuzji, a Turkowski przypomniał sobie, że ma rękę. – (śmiech) Rękę to ja mam cały czas. Jakoś tak po prostu wyszło, że nie chciała rzucać. W końcu odpaliłem i mam nadzieję, że już tak zostanie – powiedział po spotkaniu.

 

Gorzowianie ogólnie w Żukowie lepiej zagrali drugą połowę, ale piorunujący w niej początek miał właśnie Turkowski, który rzucił 3 bramki z rzędu, a rywale nie mieli na niego żadnej recepty. Czy jest zadowolony ze swojej gry? – Tak, oczywiście, że jestem zadowolony. Drużyna wygrała, a jeszcze dodatkowo kilka bramek wpadło z mojej strony, tylko się cieszyć – opowiedział 20-letni rozgrywający.

 

Mimo stosunkowo wysokiego wyniku, gra w tym spotkaniu nie należała do najłatwiejszych, a gorzowianie musieli się natrudzić, by ostatecznie osiągnąć taki a nie inny rezultat. Co zdecydowało o tym, że to żółto-niebiescy byli tego dnia lepsi? – Myślę, że na pewno zmiana systemu w obronie była istotna i zrobiła różnicę. W pierwszej połowie nie graliśmy tak, jak chcieliśmy, nasze wysiłki były mocno średnie. Druga połowa to już odpowiednie tory, straciliśmy zaledwie osiem bramek i to był klucz do zwycięstwa – wyjaśnił. – Nie uważam się w żadnym wypadku za bohatera spotkania. Po prostu robiłem swoje. Wszyscy wiemy, że w Gorzowie jest teraz dużo kontuzji i tym bardziej staramy się dawać z siebie wszystko, żeby braki kadrowe nie były widoczne na boisku. Staramy się załatać te wszystkie dziury, co w Żukowie udało się idealnie i wygraliśmy – dodał.

 

Gorzowianie mogą być bardzo zadowoleni ze swojej postawy w ostatnich meczach zwłaszcza w obliczu wielu kontuzji trapiących drużynę. Teraz jednak przyjdzie im się zmierzyć z bardzo trudnym rywalem z Wągrowca, który zapowiada, że wygra w Gorzowie. – To na pewno będzie zupełnie inne spotkanie niż to z Żukowem. To w końcu Wągrowiec, drużyna klasowa i charakterna. Ale my gramy u siebie, przed wspaniałą gorzowską publicznością, którą bardzo prosimy o wsparcie, bo to oni niosą nas do zwycięstwa. Chcemy wygrać ten mecz i zakończyć ten rok na fotelu lidera! – zapowiedział Turkowski.