PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
Oficjalna strona Klubu Żużlowego Stal Gorzów | StalGorzow.pl
Stal Gorzów
Oficjalna strona klubu
27.07.2018r. - Cash Broker Stal Gorzów - FOGO Unia Leszno.
Cash Broker GP 2018 Sporbonus - dolacz do druzyny

Wyjątkowe momenty w historii Stali Część 10

Data: 10 STYCZEŃ 2018 09:00 / Autor: Marcin Malinowski / E-mail:
Wyjątkowe momenty w historii Stali Część 10

Przez 70 lat Stal Gorzów wielokrotnie zapisywała się na kartach historii. O sukcesach napisano już jednak bardzo wiele, a żużel pełen jest też różnych innych opowieści, które niekoniecznie mogą być znane kibicom. Postanowiliśmy zapytać dawnych zawodników gorzowskiego klubu o ich wyjątkowe, czasem też zabawne wspomnienia. Wracamy do cyklu w zimowym okresie przygotowawczym. Jak wyglądał on dawniej?

Obecnie żużlowcy mają cały plan przygotowań. Jedni trenują indywidualnie, a niektórzy wraz z klubowymi kolegami. Ta druga sytuacja dotyczy przede wszystkim juniorów. Zajęcia rozciągnięte są na cały tydzień, a to wszystko jest wynikiem profesjonalizacji speedway'a. Kilkadziesiąt lat temu wyglądało to zgoła inaczej.

- Zimą mieliśmy zajęcia na sali dwa razy w tygodniu. Było bardziej amatorsko - przypomina Roman Jóźwiak, reprezentant gorzowskiej drużyny w latach 1970-1974. - W 10-tce na Zawarciu. Później w Budowlance - dodaje Ryszard Raczyński, jeżdżący w żółto-niebieskich barwach zaledwie przez jeden sezon, 1970. - Najpierw jednak chodziłem na ćwiczenia do pomaturalnej czy nauczycielskiej szkoły - kończy Jóźwiak. - To z bokserami - dopowiadają koledzy.

Budowanie formy w tamtych czasach przypomina nieco obecne działania miniżużlowego JUST FUN GUKS Speedway Wawrów. Najmłodsi także spotykają się dwa razy w tygodniu. Niektórzy z nich mają też jednak indywidualne zajęcia. - Tego nie było - zdradza Jóźwiak. - Czekało się od treningu do treningu. Latem ogólnorozwojówki to już w ogóle nie było - dopowiada Ryszard Raczyński.

Spore zmiany w funkcjonowaniu zimowych przygotowań nastąpiły po przyjściu do klubu nieżyjącego już Ryszarda Nieścieruka. Doktor Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, a później też ważna osoba w historii innego żużlowego klubu, Sparty Wrocław, otworzył dla żużlowców drzwi gorzowskiego AWF-u. Wtedy też do programu zajęć doszło pływanie na basenie. Zdecydowanie więcej działo się podczas obozów przygotowawczych, o których opowiemy za tydzień w kolejnym odcinku "Wyjątkowych momentów w historii Stali".