PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
Oficjalna strona Klubu Żużlowego Stal Gorzów | StalGorzow.pl
Stal Gorzów
Oficjalna strona klubu
26.10.2019r. - godz. 16:00 Stal Gorzów - Olimp Grodków - piłka ręczna
Truly Work

I liga: Wrócili z dalekiej podróży - Stal lepsza od Śląska! - Stal Gorzów vs WKS Śląsk Forza Wrocław (relacja)

Data: 06 PAŹDZIERNIK 2019 11:20 / Autor: Kinga Taisner / E-mail:
I liga: Wrócili z dalekiej podróży - Stal lepsza od Śląska! - Stal Gorzów vs WKS Śląsk Forza Wrocław (relacja)

Gorzowianie wygrali pierwsze spotkanie na własnym terenie w rozgrywkach ligowych, choć zdecydowanie nie przyszło im to zbyt łatwo.

Pierwsza połowa rozpoczęła się od straty Stalowców i to był znak, że ten mecz będzie ekstremalnie trudny. Dodatkowo nie pomagały przysłowiowe ściany, bo gorzowianie kilkukrotnie obijali słupki i poprzeczki oraz kończyny Dawida Gallego. Rywale jednak szczególnie dłużni nie pozostawali przede wszystkim w kwestii obijania Cezarego Marciniaka, który chyba jako jedyny zawodnik z Gorzowa od początku meczu prezentował formę złapaną w spotkaniu z Anilaną Łódź. Gorzowianie mieli problemy w obronie, momentami zapominali o dojściu do przeciwników, przede wszystkim do Marcela Ungiera i Michała Wiewiórskiego, którzy każdą taką okazję zamieniali na bramkę. Śląsk stopniowo powiększał przewagę, aż goście doszli do przewagi 6 bramkowej. I wtedy gorzowianie rozpoczęli wyścig z czasem o odrabianie strat, który trwał aż do samego końca.

 

Druga połowa wciąż nie wyglądała tak, jak powinna. Gorzowianie wciąż mieli problemy w formacji obronnej, choć niesamowitą różnicę dało krycie indywidualne Łukasza Palicy na zmianę ze wspomnianym Ungierem, w którym ogromną robotę wykonał przede wszystkim Mariusz i Marcin Smolarkowie. Dobrą robotę rozbili też już standardowo Dawid Pietrzkiewicz i Oskar Serpina, który rzucił też swoją pierwszą bramkę po powrocie na boisko po kontuzji. Z dobrej obrony wzięły się kontry i na 33 sekundy przed końcem meczu gorzowianie wyszli na prowadzenie po niesamowitej szarży Mariusza Kłaka. I mimo czasu trenerów z Wrocławia, mimo napięcia w hali, gorzowianie zdołali jeszcze piłkę przejąć i nie oddać do samego końca meczu. Z radości jaka ogarnęła zespół i całą halę, piłka wyleciała w sufit zaraz po końcowym gwizdu, a żółto-niebiescy mogą być dumni ze swojej postawy do samego końca.

 

Trener Wrocławia nie ukrywał, że nie rozumie tego, co stało się w końcówce: - Na gorąco mogę ocenić, choć pewnie brakuje mi słów, podejrzewam, że zabrakło nam skuteczności. Prócz tego, że wygrywaliśmy i kontrolowaliśmy prawie całe spotkanie, to w międzyczasie nie rzucaliśmy dogodnych sytuacji sam na sam. Ostatnie 10 minut sędziowie postawili twarde warunki gry, bo nie odgwizdywali delikatniejszych fauli w obie strony. Wszystko było fair, ale moi zawodnicy bez sensu czekali na to, aż ich sfaulują. Bez sensu. Na pierwszy rzut oka skuteczność, prawa strona – nasi skrzydłowi, którzy są zawsze najskuteczniejsi, dziś nie mogli się wstrzelić. Mimo dobrej gry w obronie, dobrej gry bramkarza, zepsuliśmy kilka sytuacji sam na sam. Mieliśmy plan, żeby zaskoczyć drużynę z Gorzowa, znaliśmy ich siłę, to się udało, ale co z tego, jak to my schodzimy pokonani?

 

WKS Śląsk Wrocław 22 (14)

Młoczyński, Galle - Markiewicz 2, Koprowski, Burzyński 2, Cegłowski 2, Mistak 3, Maciejewski 1, Palica, Tkaczyk 1, Kołodziejczyk, Massopust, Ungier 6, Herudziński, Broszowski 1, Wiewiórski 4.

Trenerzy: Marcin i Marek Palica

Kierownik: Mieczysław Olejnik

Os. Towarzysząca: Michał Chmielewski 

Kartki: Ungier, Herudziński, Cegłowski

Kary: Herudziński, Maciejewski, Massopust, Tkaczyk.

Karne: 3/4

 

 

Stal Gorzów 23 (11):

Marciniak, Nowicki - Pietrzkiewicz 2, Kryszeń 3, Chełmiński 3, Gintowt 2, Serpina 1, Dzieciątkowski 1, Bronowski, Smolarek Mariusz 4, Smolarek Marcin, Światłowski, Kłak 4, Stupiński 3.

Trener: Dariusz Molski

Kierownik: Łukasz Bartnik

Fizjoterapeuta: Kamil Sankowski 

Kartki: Stupiński, Kryszeń 

Kary: Serpina, Smolarek Mariusz, Stupiński

Karne: 3/5

Sędziowie: Jakub Jerlecki - Maciej Łabuń (Szczecin)

Widzów: ok. 200 osób