PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
PGE Ekstraliga - Najlepsza żużlowa liga świata
Oficjalna strona Klubu Żużlowego Stal Gorzów | StalGorzow.pl
Stal Gorzów
Oficjalna strona klubu
16.11.2019r. - godz. 16:00 Stal Gorzów - SPR Bór Oborniki Śląskie - piłka ręczna
Truly Work

Rafał Renicki: Muszę wykorzystywać szanse i łapać minuty (wypowiedzi)

Data: 28 PAŹDZIERNIK 2019 06:20 / Autor: Kinga Taisner / E-mail:
Rafał Renicki: Muszę wykorzystywać szanse i łapać minuty (wypowiedzi)

W spotkaniu z Olimpem Grodków na boisku pojawili się zarówno "starzy wyjadacze", jak i debiutanci w sezonie oraz w lidze. O wypowiedź na temat tego spotkania poprosiliśmy kapitana gorzowskiej ekipy, Mateusza Stupińskiego i najmłodszego jej reprezentanta, Rafała Renickiego.

Rafał Renicki: Myślę, że debiut zaliczam do udanych. Jestem bardzo zadowolony, że trener mnie w końcu wpuścił! Udało się zdobyć jedną bramkę, jestem naprawdę zadowolony. To fakt, gdy mecz jest już praktycznie rozstrzygnięty troszkę trudno się wchodzi na boisko, ale jestem świadomy, że muszę walczyć o skład w każdej minucie meczu, być zdeterminowany, żeby wchodzić w każdej minucie, o każdym wyniku i pokazywać się z jak najlepszej strony. Muszę wykorzystywać szanse.

 

Mateusz Stupiński: Nie powiedziałbym, że to był taki ławy i przyjemny mecz, zwłaszcza poza początkiem. 0:0 do 8 minuty to naprawdę niecodzienne zdarzenie. Musimy to na pewno wyeliminować, zastanowić się, czym to było spowodowane. Za dużo było tych przestrzelonych sytuacji. Może to dlatego, że Paweł (Podkański – komentator – dop. red.) zachęcał wszystkich do kibicowania na stojąco…? I klaskali do zdobycia pierwszej bramki? Nie wiem, trzeba z nim porozmawiać (śmiech). A tak serio, to musimy wyciągnąć z tego wnioski. Wynik nie oddaje tego, na jakim poziomie trudności graliśmy ten mecz. Trzeba było swoje wybiegać, Olimp szarpał dosyć mocno w ataku. Narzuciliśmy swój styl grania i o to chodziło, by w końcu wygrać przekonywującą różnicą bramek u siebie, bo te mecze na własnym terenie ostatnio wyglądały, jak wyglądały. A tym razem od 10 minuty do 60, było już tak planowo.

 

 

 

 

Fot. Marcin Szarejko