W kolejnej odsłonie cyklu, który przedstawia tegorocznych przeciwników żółto-niebieskich, prezentujemy toruńskie „Anioły”. Czy osłabiony brakiem Darcy’ego Warda klub z województwa kujawsko-pomorskiego będzie w stanie włączyć się w walkę o najwyższe cele?

 

Dużo zamian nastąpiło w toruńskim klubie w okresie transferowym. Z drużyną pożegnali się Emil Sajfutdinow, którego zastąpić ma jego rodak – Grigorij Łaguta, zabraknie też jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego, żużlowca w historii Polski – Tomasza Golloba. Klub pozyskał w jego miejsce Kacpra Gomólskiego – niewątpliwie jednego z bardzo utalentowanych zawodników w Polsce, jednak przechodzącego z wieku juniora w seniorstwo, a wszyscy znawcy żużla są zgodni, że to najtrudniejszy okres w karierze młodych zawodników. Do drużyny dołączył też Australijczyk – Jason Doyle, który – wraz z Chrisem Holderem – ma stanowić o sile drużyny na czas nieobecności Darcy’ego Warda. Co spowodowało aż tak drastyczne zmiany u torunian? – Zmiany w Toruniu były może nieprzewidywalne, ale tak to się potoczyło. Drużyna została zbudowana na miarę naszych możliwości finansowych i myślę, że są to zmiany, które idą w dobrym kierunku. Jest to na pewno drużyna, która będzie walczyła zarówno w Toruniu, jak i poza nim – powiedział Jacek Gajewski, nowy menedżer toruńskich „Aniołów”, który zastąpił na stanowisku, doskonale znanego w Gorzowie, Stanisława Chomskiego.

 

Musimy pamiętać, że Toruń przeszedł jeszcze jedną, ważną zmianę – z roli właściciela zrezygnował wpływowy i z pewnością majętny Roman Karkosik, który z pewnością pełnił ogromną rolę w finansowaniu żółto-niebiesko-białych. Czy taki obrót sprawy miał duży wpływ na skład torunian? – Jeśli chodzi o Tomasza Golloba, to – po zmianach właścicielskich w Toruniu – nie był zainteresowany dalszą jazdą dla KS Torunia. Jak sam powiedział: „w tym momencie już nic go z Toruniem nie łączy”. Zresztą my również nie byliśmy jakoś szczególnie zainteresowani dalszą współpracą – wyjaśnił Gajewski.

 

A co z Darcym Wardem? Jak wiemy, młody, kontrowersyjny Australijczyk w założeniu miał stanowić o sile drużyny, jednak – ze względu na nierozstrzygniętą sprawę z sierpnia ubiegłego roku, dotyczącą stanu nietrzeźwości w trakcie jednego z turniejów Grand Prix – nie mógł podpisać żadnego kontraktu w okresie transferowym. Czy to znaczy, że nie będzie już jeździł dla Torunia? – Sytuacja z Darcym Wardem nie wynika z tego, że chcieliśmy z niego zrezygnować ani, że Darcy nie chciał dalej dla nas jeździć. Wydarzyła się taka sprawa w sierpniu ubiegłego roku, która jest rozpatrywana w kategoriach dopingu. Do tej pory nie ma jej rozstrzygnięcia. Natomiast będziemy czekać. Jeśli tylko będzie możliwość, żeby wrócił, to myślę, że będziemy chcieli z tego skorzystać – skomentował.

 

W Toruniu mogą mieć też poważny problem, jeśli chodzi o polskich seniorów. W składzie „Aniołów” widnieje ich zaledwie dwóch – niedoświadczony w seniorskiej jeździe Kacper Gomólski i kontrowersyjny i raczej nielubiany przez przeciwnika Adrian Miedziński. W razie kontuzji, nie ma żadnego zaplecza Polaków, którzy mogliby wskoczyć do składu. Jak skomentował to Gajewski? – To zawsze jest ryzyko. Sytuacja jest jednak taka, że polski rynek nie jest bogaty w klasowych, polskich zawodników. Łatwiej jest teraz znaleźć zawodników zagranicznych. Raczej większość drużyn jest zbudowana w ten sposób, że na tych 5 miejsc seniorskich w składzie, 3 zajmują zawodnicy zagraniczni, a 2 zawodnicy krajowi. Oczywiście są drużyny, które mają komfort, że są rezerwy, zapas jeżeli chodzi o seniorów polskich, ale moje doświadczenie podpowiada, że to jest dobre rozwiązanie tylko na początku sezonu. Bo gdy jeden z zawodników pauzuje większość czasu, to koledzy odjeżdżają, jego dyspozycja staje się coraz słabsza, coraz mniejsza i ten „teoretycznie” rezerwowy dużo traci – uważa Gajewski. Co więc może zrobić Toruń, żeby nie stracić jednego z polskich seniorów? – W Toruniu mamy taką sytuację o tyle komfortową, że w przypadku jakichś sytuacji losowych, to przede wszystkim juniorzy będą w stanie zastąpić polskiego seniora – odpowiada.

 

Czy to oznacza, że głównym atutem Torunia będzie właśnie juniorska para Przedpełski-Fajfer? – Myślę, że wyrównany skład to największy atut Torunia. Wydaje mi się, że nie mamy jakichś wielkich, słabych punktów i to jest chyba nasza największa zaleta w tej chwili – mówi Gajewski.

 

Mimo tego, co powiedział selekcjoner „Aniołów”, w składzie toruńskim widnieje całkiem sporo nazwisk – jak ma się to do zdania menedżera o zbędnym trzymaniu zawodników w rezerwie? Czy to oznacza trudną i twardą walkę o skład? – Rywalizacji o skład wielkiej nie przewiduję. Część zawodników jest na tak zwanych „kontraktach warszawskich”, czyli podpisali oni umowy głównie z myślą o tym, że jeszcze przed sezonem lub na jego początku zostaną wypożyczeni do innych klubów – zakończył Gajewski.

 

KS Toruń to z pewnością jeden z głównych przeciwników Stali w walce o czołową czwórkę rozgrywek. Czy przeszkodzi Stalowcom w osiągnięciu ich celu, przekonamy się już niedługo.

 

Kadra KS Toruń:

 

Seniorzy:

Jason Doyle

Max Fricke

Kacper Gomólski

Chris Holder

Wiktor Kułakow

Grigorij Łaguta

Siergiej Łogaczow

Adrian Miedziński

 

Juniorzy:

Oskar Fajfer

Dawid Krzyżanowski

Paweł Przedpełski

Tomasz Przywieczerski

Paweł Wolender

Udostępnij