Pseudonim: „Starzyn”, „Prezydent”

Data urodzenia: 23.04.1989r.

Pozycja: Środkowy rozgrywający

Numer: 55

Wzrost: 190 cm

Waga: 85 kg

Ulubiony kolor: –

Ulubiony serial: m. in. Breaking Bad, Gra o tron

Ulubiona książka: m. in. Gra o tron, czytam też dużo kryminałów

Ulubione danie: Dania kuchni włoskiej

Ulubiona muzyka: Słucham wszystkiego

Ulubiony napój: gazowana woda

 

Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką ręczną?

– U mnie zaczęło się dość nietypowo, ponieważ od 4 klasy podstawówki trenowałem tenis ziemny. Później wyjechałem do Czech, gdzie kontynuowałem właśnie ten sport, jednak z wiekiem zaprzestałem. Gdy byłem w liceum, przyszedł do mnie dyrektor, a uczęszczałem do liceum sportowego, powiedział mi, że muszę zacząć „coś robić”, żeby nie wydalili mnie ze szkoły. Najbliżej poprzedniej dyscypliny sportu był badminton, więc zwróciłem się w jego stronę, jednak strasznie nudziło mnie, że lotka wisi sobie w powietrzu strasznie długo i stwierdziłem, że to nie dla mnie. Coś jednak robić musiałem, więc zwróciłem się w stronę sportu, który uprawiał mój tata, czyli piłki ręcznej, bo uznałem, że może jakieś predyspozycje mam w genach. Zacząłem dość późno, bo miałem wtedy 17 lat, ale dość szybko załapałem podstawy i zostałem rozgrywającym.

 

Co według Ciebie jest najpiękniejsze w tym sporcie?

– Tak naprawdę wszystko. Nie ma jakieś szczególnej rzeczy, która mnie urzekła, ale z pewnością jest to bardzo dynamiczny sport, a ja lubię się poruszać. Jestem dynamicznym zawodnikiem, a piłka ręczna umożliwia mi spełnienie się.

 

Dlaczego akurat rozgrywający?

– Jak mówiłem, dość późno zacząłem trenować piłkę ręczną, a moje warunki fizyczne zupełnie nie nadawały się na koło czy na skrzydło, idealnie zaś właśnie na rozegranie. Poza tym, lubię decydować o tym, jak będzie wyglądała akcja i jak ją zakończyć. Lubię też rzucać bramki, choć moja pozycja chwilami uniemożliwia mi zakończenie akcji indywidualnie, bo muszę myśleć przede wszystkim o tym, by drużyna rzuciła jak największą ich ilość i żeby wszyscy zawodnicy na boisku mieli okazję do oddania podobnej ilości rzutów. Mimo wszystko, bardzo lubię tę pozycję.

Czy gra w piłkę ręczną to dla Ciebie plan na życie?

– Na tę chwilę tak, jest to mój plan A i dopóki zdrowie będzie pozwalało i będzie starczało siły, chciałbym właśnie tym w życiu się zajmować. Gdy jednak stanie się to niemożliwe, nie będę czuł się na siłach, nie będę niczego udawał i po prostu skupię się na wcieleniu w życie któregoś z planów B (śmiech). Na razie jeszcze siły dopisują, więc nie skupiałem się zbytnio na obmyślaniu konkretnie wyglądającego planu B, jednak na pewno będę się chciał skupić na poświęcaniu czasu rodzinie.

 

Największe sportowe marzenie?

– Nie ukrywajmy, że w moim wieku zagranie w reprezentacji raczej już nie wchodzi w grę, więc nie jest to jakieś wyszukane marzenie z kategorii „zagrać na olimpiadzie”. Chciałbym jak najdłużej móc uprawiać piłkę ręczną i zdrowo przechodzić z sezonu do sezonu.

 

Największe niesportowe marzenie?

– Na pewno być szczęśliwym i mieć trójkę dzieci. Nie wiem, co prawda, jak sobie z tym poradzi moja małżonka, ale z pewnością jest to moje marzenie.

 

Nałogi?

– Raczej nie posiadam.

 

Wydarzenie, które zmieniło Twój światopogląd lub znacząco wpłynęło na Twoje życie?

– Również chyba nie wydarzyło się w moim życiu nic tak istotnego, co mocno by na mnie wpłynęło.

 

Pierwsza rzecz, którą robisz rano, gdy wstajesz z łóżka to…

– Biorę przeciwbólowe, bo wszystko mnie boli.

 

Udostępnij