Juniorzy gorzowskiej Stali już na początku tego roku zostali rzuceni na głęboką wodę. Rafał Karczmarz zadebiutował w PGE Ekstralidze w ubiegłym roku, a pozostali juniorzy pierwszy raz ścigali się w najwyższej klasie rozgrywkowej dopiero w tym sezonie. – Jeśli chodzi o zawody ligowe, to od początku byli uważani za jednych ze słabszych w lidze. Jak się później okazało, bardzo szybko czynili postępy i w wielu meczach stanowili mocną podporę drużyny – mówi Piotr Paluch. W półfinale Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów Stalowcy zajęli drugie miejsce, zaraz za ekipą z Torunia. W finale drużyna zaprezentowała się trochę gorzej i nie udało im się zdobyć medalu. – W tych zawodach każdy miał szansę się zaprezentować. Niestety, mieliśmy pecha, a zawodnicy pojechali nerwowo. Są to jeszcze młodzi żużlowcy, więc nie ma co się denerwować. Trzeba wyciągać wnioski i w przyszłym roku walczyć o medal – podkreśla trener.

 

 

Juniorzy Stali Gorzów są bardzo młodzi. Najstarszy z nich jest Rafał Karczmarz, który w tym sezonie zaprezentował się bardzo dobrze. W półfinałach dawał z siebie wszystko i potrafił wygrać nawet z bardzo utytułowanymi zawodnikami takimi jak Piotr Protasiewicz, Nickim Pedersenem czy Maciej Janowski. Poza tym wystartował także w finale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów, w którym zdobył 14 punktów i w dużym stopniu przyczynił się do zwycięstwa biało-czerwonych. Razem z Siwym najczęściej w biegach juniorskich mogliśmy oglądać Huberta Czerniawskiego. – Był to dla mnie trudny sezon, gdyż stawiałem pierwsze kroki w PGE Ekstralidze. Na pewno popełniłem dużo błędów, z których wyciągnę wnioski. Przede mną jeszcze bardzo dużo pracy, ale miniony sezon mogę zaliczyć do udanych. Dawałem z siebie sto procent i walczyłem o każdy punkt. Chciałbym podziękować trenerowi Chomskiemu za zaufanie, kibicom za fantastyczny doping oraz rodzicom i całemu teamowi Bartosza Zmarzlika za pomoc – podsumował Czerniawski.

 

 

Alan Szczotka również miał okazję zaprezentować się w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale pojechał tylko w kilku spotkaniach. Na uwagę zasługuje fakt, że w swoim drugim meczu wygrał bieg młodzieżowy. Marcel Studziński i Kamil Nowacki w tym sezonie zostali wypożyczeni do drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego, aby tam zdobywać doświadczenie. Obaj młodzieżowcy prezentowali się dobrze w biegach juniorskich, a Kamil wiele razy był w stanie przywieźć za plecami seniorów.- Był to rok na zapoznanie, w przyszłym roku zawodnicy będą starsi, mądrzejsi i podniosą swoje umiejętności. Niewątpliwie będą mocnym punktem drużyny w PGE Ekstralidze i lepiej będą się prezentować w zawodach młodzieżowych – dodał na koniec Piotr Paluch.

Udostępnij