Sobotnie spotkanie Stali zdecydowanie nie należało do najłatwiejszych. Żółto-niebiescy zanotowali doskonały początek, gdzie po przejęciu trafiali Wiktor Bronowski i Adrian Turkowski, jednak gdańszczanie nie mieli zamiaru się poddawać. Piętnaście minut – tyle czasu żółto-niebiescy potrzebowali by zmęczyć SMS i zacząć budować swoją przewagę. W obronie nieźle radzili sobie Serpina, Droździk, Turkowski i Bekisz, a w ataku równych sobie nie mieli Kryszeń, Stupiński czy Marcin Smolarek, który od momentu wejścia na boisko w ciągu kilku sekund zdobył swoją bramkę. Dopiero w  końcówce połowy zawiodła odrobinę skuteczność, a wynik mógłby być o przynajmniej trzy bramki wyższy, gdyby nie dwie sytuacje Stupińskiego i strata piłki, którą szybko wykorzystali zawodnicy SMS-u. Na przerwę gorzowianie schodzili jednak z niezłym wynikiem 16:13.

 

Druga połowa to dynamiczne pięć pierwszych minut, w których Stal powiększyła przewagę do  pięciu bramek. Później jednak zaczęły się schody. Gorzowianie mocno nie zgodzili się z niekorzystnymi dla nich decyzjami pary sędziowskiej z Koszalina. Sędziowie nie widzieli popełnionych przez obie drużyny kroków, za to ukarali Miłosza Bekisza karą 2 minut za sprzeciw, gdy ten rzucił bramkę w locie łapiąc ją i oddając rzut przed opadnięciem na boisko. Sędziowie nie uznali bramki, a rozgoryczonego tą decyzją skrzydłowego Stali odesłali na ławkę kar. Gorzowianie mocno zareagowali na tę decyzję i szybko działać musiał trener Stali, Dariusz Molski, który przy najbliższej okazji poprosił o czas i uspokoił drużynę. Więcej kar „za gadanie” gorzowianie nie dostali, choć nie mogli pogodzić się z niektórymi decyzjami pary Kozik-Kudźba, co spowodowało kilka błędów, a goście szybko odrobili przewagę i doszli Stal na jedną bramkę na 10 minut przed końcem spotkania. Dobre akcje indywidualne Adriana Chełmińskiego, Bartosza Starzyńskiego czy świetne wejście w obronę Adriana Turkowskiego i Miłosza Bekisza, który – jak uznał trener – wybił gdańszczanom z głów bieganie po boisku, pozwoliły Stali wrócić na dobre tory. Ostatecznie – po piorunującej ostatniej minucie gry bramkarza Stali, Krzysztofa Nowickiego, który obronił też rzut karny – Stal wygrała wynikiem 32:26, zgotowując swoim wspaniałym kibicom chwilę grozy na boisku.

 

Teraz żółto-niebieskich czeka przerwa w grze, a następne spotkanie żółto-niebiescy rozegrają w Płocku, gdzie staną naprzeciw rezerwom wicemistrza Polski.

 

Stal Gorzów: 32 (16)

Marciniak, Nowicki – Chełmiński 6, Kryszeń 5 (1/1), Stupiński 5, Serpina 4, Starzyński 3, Bronowski 3, Droździk 2, Turkowski 2, Marcin Smolarek 1, Bekisz 1, Kłak, Mariusz Smolarek, Śramkiewicz, Gałat.

Trener: Dariusz Molski

Kierownik: Łukasz Bartnik

Fizjoterapeuta: Krzysztof Korbanek

Kartki: Bronowski, Droździk, Bekisz

Kary: Serpina (2), Droździk, Chełmiński, Bronowski, Bekisz

Karne: 1/1

 

SMS ZPRP Gdańsk: 26 (13)

Węgrzyn, Matlęga – Niedzielenko 7,  Rybski 6 (1/2), Działakiewicz 5, Pawelec 3, Dadej 2, Wacek 1, Lazarowicz 1, Beczek 1, Łazarczyk, Kowalik, Frańczak, Skraburski.

Trener: Marcin Pilch

Kierownik: Maciej Turnowiecki i Paweł Kułakowski

Kartki: Pawelec, trener Pilch, Frańczak

Kary: Pawelec, Beczek, Łazarczyk

Karne: 1/2

 

 

Sędziowie: Mateusz Kozik – Sebastian Kudźba (Koszalin)

Widzów: ok 300

Udostępnij