Piorunujący początek zanotowała gorzowska drużyna, wykorzystując bezlitośnie błędy i niecelne podania przeciwników, którzy zderzając się z defensywą żółto-niebieskich, odbijali się jak kauczuki od ściany. Mimo że pierwszą bramkę zdobyli gospodarze, to goście bardzo szybko wyszli na wysokie prowadzenie 9:3 i zmusili trenera Pomezanii do reakcji. Po czasie malborczanie trochę odetchnęli, odsyłając na ławkę kar Dominika Droździka i doszli gorzowian na dwie bramki, ale niezłe wejście Bartosza Starzyńskiego i powrót do świetnej obrony oraz mnóstwa przejęć, dał głównie Aleksandrowi Kryszeniowi i Mateuszowi Stupińskiemu pole do popisu przy kończeniu kontr. Dobrze w obronie grała cała drużyna, choć najwięcej przejęć zanotowali Stupiński, Droździk i Kryszeń, którzy w pierwszej połowie wiedli prym w dobijaniu rywala. Nie bez znaczenia były bramki dwóch połówek – Adrianów Turkowskiego i Chełmińskiego, który popisał się rzutem z drugiej linii, jednak zaledwie raz. Swoją cegiełkę dorzucił także Oskar Serpina, a bez kilku widowiskowych obron Cezarego Marciniaka, nie byłoby tylu kontr, które tego dnia rzucał naprawdę dobrze. Taka postawa mogła jedynie cieszyć i gorzowianie na przerwę schodzili z pięciobramkową przewagą, zdając sobie jednak sprawę z tego, że Pomezania do drugiej połowy przystąpi z zupełnie innym nastawieniem.

 

Początek drugiej połowy to szybka wymiana ciosów i odesłanie na ławkę kar Oskara Serpiny, co okazało się dużym osłabieniem, bo w trakcie jego przerwy od gry, gorzowianie stracili aż trzy bramki, z czego dwie rzucone przez Ivana Telepneva. Gorzowianie nie mogli pozwolić na taki rozwój sytuacji i o czas poprosił Dariusz Molski. Po nim zaś świetnie zachował się Stupiński, który przejął piłkę i pobiegł do kontry, kończąc ją skutecznie i mogłoby się wydawać, że Stal szybko wyjaśniła problem i wraca na odpowiednie tory. Nic bardziej mylnego. Dwa błędy i jedna obrona bramkarza gospodarzy – tak Stal straciła przewagę i mecz rozpoczął się od początku. Gorzowianie stracili jeszcze jedną bramkę, ale prowadzenie gospodarzy okazało się chwilowe i żółto-niebiescy szybko z powrotem wyszli na prowadzenie. Niestety, Pomezania poczuła przysłowiową krew i już nie zamierzała odpuszczać. Kolejne minuty to ostra wymiana ciosów. Co Stal odskakiwała na dwie bramki – za sprawą broniących bramkarzy czy świetnej obrony – wysunięty na „jedynce” Marcin Smolarek na zmianę z Bartoszem Starzyńskim skutecznie powstrzymywali Telepneva – i kontr – to Pomezania nadrabiała i wracała do remisu. Mimo że żółto-niebiescy mieli na 30 sekund przed końcem sytuację na wyjście na prowadzenie i wygranie meczu, to bramka nie padła, a na 15 sekund przed końcem Igor Stankiewicz poprosił sędziów o czas dla swojej drużyny i ustawił akcję. Gorzowianie musieli zaś radzić sobie z piątkę w polu, bo z czerwoną kartką za trzy kary wyleciał z boiska Dominik Droździk. Gorzowianie wiedzieli, że muszą zrobić wszystko, żeby przerwać akcję i udało się – gospodarze wyrzucili piłkę na aut. Do końca spotkania pozostało 6 sekund i Miłosz Bekisz chciał wznowić akcję, jednak rękę przytrzymywał mu zawodnik Pomezanii. Sędziowie w takiej sytuacji powinni byli odgwizdać czas i dać możliwość wznowienia gry gorzowianom, jednak nie zdecydowali się na to i ostatecznie doszło do rzutów karnych.

 

W tej gorzowianie wyraźnie byli lepsi, broniąc dwa karne – najpierw Marciniak, następnie Nowicki, którego był to drugi obroniony karny – a z siódmego metra nie pomylili się Kryszeń, Stupiński, Starzyński i Smolarek. Ostatecznie to Stal wracała do Gorzowa z tarczą po kolejnym horrorze.

 

Wyniki:

Stal Gorzów: 28 (17) [4/4]

Marciniak, Nowicki – Stupiński 8 (2/2), Kryszeń 6 (2/2), Serpina 5, Chełmiński 3, Starzyński 3, Turkowski 3, Droździk, Bekisz, Bronowski, Marcin Smolarek, Mariusz Smolarek, Kłak, Śramkiewicz, Gałat.

Trener: Dariusz Molski

Kierownik: Łukasz Bartnik

Fizjoterapeuta: Krzysztof Korbanek

 

Żółte kartki: Serpina, Droździk

Kary: Droździk (3), Turkowski, Serpina, Chełmiński

Czerwone kartki: Droździk

Karne: 4/4

 

Polski Cukier Pomezania Malbork: 28 (12) [2/4]

Kądziela 1, Kochański, Sibiga – Telepnev 7 (2/2), Boneczko 7, Dukszto 4, Kopyciński 4 (0/1), Skwierawski 2, Spychalski 2, Cieślak 1 (0/1), Orliohlo, Załuski, Ludwiczak, Cichocki, Orzechowski, Dawidowski.

Trener: Igor Stankiewicz

Kierownik: Waldemar Jastrzębski

Fizjoterapeuta: Tomasz Kruk

 

Kartki: Telepnev, Cichocki, trener Stankiewicz

Kary: Telepnev (2), Spychalski, Cichocki, Boneczko

Karne: 2/4

 

Sędziowie: Ariel Dobosz – Karol Piernicki (Bydgoszcz, Grudziądz)

Delegat ZPRP: Ireneusz Cieśliński (Elbląg)

Udostępnij