Młodzieżowcy Fogo Unii Leszno zdobyli podczas zawodów komplet punktów. Na torze nie mieli sobie równych.  - No nie da się ukryć, gdzieś tam od pierwszego biegu po prostu nam pasowało i udało się ten tytuł obronić – opowiedział Bartosz Smektała.

„Smyk” był bardzo zadowolony z tego, że wszystkie ustawienia w motocyklach zagrały. – Byliśmy dobrze spasowani i na dodatek nam po prostu pasował ten tor i do tego sprzęt. Wiadomo słabym sprzętem nie można wyprzedzać po trasie, chyba że ktoś popełnia błąd, ale w dzisiejszych czasach jest chyba ciężko – wyjaśnił junior.

 Według Smektały, przełomowym wydarzeniem w zawodach była wygrana z parą gospodarzy. – Tych zawodników, którzy jeżdżą na co dzień na tym torze boimy się najbardziej, ale jak udało się wygrać z chłopakami z Gorzowa, to  był sygnał „O, jest dobrze!”, jeżeli z nimi wygrywamy to ten sprzęt jest dobrze spasowany – zakończył mistrz Polski par.

Hubert Czerniawski okazał się być zawodnikiem, który grał główne skrzypce w parze gorzowskich juniorów. – Na pewno troszkę przekombinowaliśmy z ustawieniami, w pierwszym biegu nie było źle, ale chcieliśmy jeszcze lepiej i wyszło jak wyszło – wyjaśnił.

Gorzowianie zajęli drugie miejsce, jednak byli bardzo zdeterminowani, by zdobyć złoto. –  Wiadomo, jest niedosyt, na swoim torze chcieliśmy więcej, myślę, że za rok będzie lepiej. Ja przedobrzyłem z ustawieniami, a Rafał nie wiem, co zrobił. Każdy chciałby wygrać na swoim torze, wiadomo, że na swoim torze chce się pokazać z jak najlepszej strony–  odpowiedział młody zawodnik.

Młodym gorzowianom wciąż potrzeba startów w różnego rodzaju rozgrywkach. – Teraz mieliśmy wszyscy tydzień przerwy, na pewno się to przyczyniło, ale jazdy nam wystarczy do końca sezonu – podsumował Czerniawski.

Udostępnij