Żużlowcy Stali Gorzów do 10 lutego byli się na obozie w Szpindlerowym Młynie. Dwa lata temu Karpacz, w minionym roku Szklarska Poręba, a w tym czeska miejscowość. – Obóz z pewnością różnił się od tych w poprzednich latach. Na pewno były lepsze warunki nie tylko zakwaterowania, ale były również idealne możliwości do uprawiania sportów zimowych. Jak wiadomo, w Polsce był ogromny problem ze śniegiem, a w Szpindlerowym Młynie było go pod dostatkiem – opowiada Woźniak. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra, co miejmy nadzieje, będziemy mogli zaobserwować wkrótce na Jancarzu. – Każdy dzień na obozie był wesoły. Dobrze się składa, że nasza drużyna jest zbudowana z takich zawodników, którzy mają dobry humor i lubią się pośmiać. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, w ciągu dnia i wieczorami, więc z pewnością każdy z nas miło ten obóz wspomina – podsumował Stalowiec.

Szymon to zawodnik, który rozwija się krok po kroku. Z sezonu na sezon notuje coraz lepsze wyniki. – Stawiam sobie takie same cele jak sezon wcześniej. Widać, że ta metoda, drobnych kroków do przodu się u mnie się sprawdza, więc postaram się, żeby ten sezon był jeszcze lepszy – tłumaczy 26-latek. – Najważniejsze, żeby sezon objechać cało i zdrowo – dodaje.

Pozdrawiam wszystkich kibiców Stali Gorzów. Do rozpoczęcia nowego sezonu zostało niewiele, więc to jest najlepszy moment, żebyście się zaopatrzyli w karnety, abyście byli z nami przez cały sezon, a my obiecujemy, że nasza drużyna zrobi wszystko, żebyśmy sprostali waszym i naszym oczekiwaniom – zaapelował Woźniak.

Udostępnij