Po ośmiomiesięcznej przerwie powraca najlepsza i najmocniejsza żużlowa liga świata – PGE Ekstraliga. Pandemia koronawirusa wywróciła życie społeczne oraz sportowe do góry nogami i znacząco pokrzyżowała plany klubom, zawodnikom i kibicom. Najważniejsze jednak, że mimo dwumiesięcznego opóźnienia, żużlowcy w końcu wyjechali na tor i mogą rozpocząć zmagania o tytuł Drużynowego Mistrza Polski.

Moje Bermudy Stal Gorzów zainauguruje sezon meczem z siedemnastokrotnym mistrzem Polski – FOGO Unią Leszno. Pojedynek gorzowsko – leszczyński to beż wątpienia szlagier pierwszej kolejki.

W myśl zasady, że mistrzowskiego składu się nie zmienia, włodarze klubu z Wielkopolski nie zdecydowali się w przerwie zimowej na żaden nowy transfer. Trzon leszczyńskiej drużyny pozostaje zatem bez zmian. Oczy fanów czarnego sportu zwrócone będą w szczególności na Bartosza Smektałę, który zadebiutuje w Gorzowie jako pełnoprawny senior „biało – niebieskiej” drużyny. 22 – latek niejednokrotnie udowadniał, że potrafi ścigać się i wygrywać z najlepszymi, jednak znamy w żużlu przypadki, gdzie przejście juniora w wiek seniora okazywało się bardzo dotkliwe i szybko weryfikowało umiejętności zawodnika. Przejście popularnego „Smyka” w wiek seniora znacząco obniżyło notowania formacji juniorskiej FOGO Unii Leszno, która już nie będzie miała takiej siły przebicia. O tym, jak ważne dla drużyny są punkty młodzieżowców, nie trzeba nikogo przekonywać. Przed Szymonem Szlauderbachem bardzo ciężkie zadanie – zastąpić Bartosza Smektałę, który wspólnie z Kuberą tworzył najlepszą parę juniorską w lidze. Kluczowa dla losów niedzielnego pojedynku będzie postawa wspomnianego już B. Smektały oraz B. Kurtza. Przed rokiem Australijczyk w Gorzowie prezentował nierówną dyspozycję, dobre biegi przeplatał słabszymi i zawody zakończył z dorobkiem sześciu „oczek”.

W drużynie gorzowskiej Stali przed sezonem doszło do jednej znaczącej zmiany w składzie. Po dwóch latach do nadwarciańskiego klubu wrócił Niels K. Iversen, który w barwach Stali odnosił największe sukcesu i prezentował wysoką formę. Przejście „PUK-a” do Torunia znacząco obniżyło loty Duńczyka, który w Gorzowie zamierza na nowo odbudować swoją dyspozycję i stanowić o sile „żółto – niebieskiej” drużyny. Niestety, swój pierwszy występ w barwach Stali Gorzów po dwuletniej przerwie, reprezentant kraju Hamleta musi odłożyć w czasie. Podczas upadku na jednym z treningów zawodnik doznał silnego potłuczenia barku i obecnie przechodzi rehabilitację. Władze gorzowskiego klubu nie chcą ryzykować i za Duńczyka w niedzielnym meczu stosowane będzie zastępstwo zawodnika. Kluczowa dla Moje Bermudy Stali Gorzów będzie postawa Krzysztofa Kasprzaka, który chce ponownie być jednym z liderów drużyny. Popularny „KK” ma nadzieję, że ubiegłoroczne problemy sprzętowe nie powtórzą się i swoją postawą na torze znacząco przyczyni się do awansu Moje Bermudy Stali Gorzów do fazy play – off.

Leszczyńskie „Byki” w ostatnich kilku sezonach nie potrafiły znaleźć zaklęcia na „odczarowanie” gorzowskiego owalu. Ze zwycięstwa na „Jancarzu” cieszyli się ostatni raz w 2015 roku. Czy sezon 2020 okaże się przełomowy i podopieczni Piotra Barona zdobędą gorzowską twierdzę? O tym przekonamy się w niedzielny wieczór. Jedno jest pewne, Stalowa Armia jest mocno zdeterminowana i żądna sukcesu, a to gwarantuje emocje na najwyższym poziomie i walkę o każdy centymetr toru. Początek niedzielnego pojedynku o godz. 19:15 na stadionie im. Edwarda Jancarza.

Niestety, mecz z leszczyńskimi „Bykami” odbędzie się bez udziału publiczności, ale zawodnicy liczą na wirtualne wsparcie i doping kibiców. Pamiętajcie, kibice to ósmy zawodnik drużyny, jedźmy razem o zwycięstwo – www.stal.kupbilety.pl

Awizowane składy:

FOGO Unia Leszno:

1. Emil Sajfutdinow

2. Janusz Kołodziej

3. Bartosz Smektała

4. Brady Kurtz

5. Piotr Pawlicki

6. Dominik Kubera

7. Szymon Szlauderbach

Moje Bermudy Stal Gorzów:

9. Bartosz Zmarzlik

10. Niels K. Iversen

11. Krzysztof Kasprzak

12. Szymon Woźniak

13. Anders Thomsen

14. Mateusz Bartkowiak

15. Rafał Karczmarz

Sędzia: Artur Kuśmierz

Komisarz toru: Jacek Woźniak

Tak było ostatnio: Ostatni raz na „Jancarzu” obie drużyny rywalizowały 4 sierpnia 2019 roku. Mecz zakończył się minimalnym zwycięstwem podopiecznych trenera Stanisława Chomskiego 46:44.

Udostępnij