W meczu pierwszej kolejki PGE Ekstraligi Moje Bermudy Stal Gorzów uległa na własnym torze aktualnym mistrzom Polski 41:49. Wychowanek leszczyńskiego klubu od 9 sezonów reprezentujący barwy „żółto – niebieskie”, Krzysztof Kasprzak zdobył w tym spotkaniu 9 punktów.

Na pytanie o przyczyny porażki gorzowskiej drużyny w starciu z „Bykami” popularny „Kris” odpowiedział krótko – Mistrzowie Polski byli lepsi.

Jak sam mówi przegranej nie należy tłumaczyć opadami deszczu i stanem nawierzchni gorzowskiego toru – Tor był podobny, jak na treningach, równy dla wszystkich.

„KK” dobrze rozpoczął niedzielny pojedynek, jednak w połowie zawodów nastąpiła lekka zadyszka i na koncie żużlowca pojawiły się dwie „jedynki” – Chłopacy z Leszna byli po prostu szybsi ode mnie w tych dwóch biegach, gdzie przywiozłem „jedynki”, a w piętnastym biegu dotknąłem jeszcze taśmy i zabrakło 4 – 5 punktów w moim dorobku. Staraliśmy się, jak mogliśmy. Każdy z chłopaków dał z siebie wszystko. Trenowaliśmy przez dwa tygodnie prawie codziennie, ale niestety zabrakło – powiedział zawodnik.

Inauguracyjna kolejka najlepszej żużlowej ligi świata odbyła się bez udziału kibiców, którzy tworzą atmosferę na stadionie oraz napędzają rywalizację. Jakie wrażenia ma reprezentant Stali po tym nietypowym meczu przy pustych trybunach? – Na pewno było inaczej, cicho. Odczucie na pewno inne, ale też nowe doświadczenie. Miejmy nadzieję, że kibice wrócą na stadiony, jak najszybciej, aby nas wspierać – zakończył K. Kasprzak.


Udostępnij