Podczas meczu Moje Bermudy Stali Gorzów z Eltrox Włókniarzem Częstochową doszło do pożaru rozdzielni elektrycznej znajdującej się w jednym z klubowych garaży na terenie stadionu im. Edwarda Jancarza. Sędzia przerwał zawody, a o dalszym losie spotkania zadecyduje Komisja Orzekająca Ligi.

Straż Pożarna w protokole ze zdarzenia wskazała, że prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej, co wyklucza udział osób trzecich.

Dziś gorzowski klub przekazał Ekstralidze Żużlowej komplet niezbędnych dokumentów i oczekuje na decyzję – Przekazaliśmy Komisji Orzekającej Ligi dokumenty, o które się do nas zwróciła. Mieliśmy czas do 9 lipca, ale wysłaliśmy je już dziś – powiedział Tomasz Michalski, dyrektor zarządzający Stali Gorzów.

Administratorem obiektu jest Ośrodek Sportu i Rekreacji, który dostarczył do klubu wszelkie dokumenty dotyczące stanu technicznego oraz aktualne badania, które wraz z opinią Straży Pożarnej zostały przekazane do Ekstraligi.

Wiele wskazuje na to, że naprawa rozdzielni elektrycznej potrwać może kilka tygodni, ale jak zapewnia Tomasz Michalski klub dołoży wszelkich starań, aby jak najszybciej uporać się z awarią – Jako klub chcielibyśmy, jak najszybciej powrócić do ścigania na „Jancarzu”. Taka awaria, z którą mamy teraz do czynienia jest uciążliwa nawet dla codziennej pracy. Chcielibyśmy, jak najszybciej usunąć usterkę, ale może to potrwać nawet kilka tygodni. Z naszej strony zrobimy wszystko, aby maksymalnie skrócić czas naprawy – zakończył dyrektor nadwarciańskiego klubu.

Niestety, wiele wskazuje na to, że zaplanowany na 19 lipca mecz gorzowskiej Stali ze Spartą Wrocław nie dojdzie do skutku.

Udostępnij