W piątek cztery drużyny najlepszej żużlowej ligi świata rozpoczęły rundę rewanżową, czyli walkę nie tylko o punkty meczowe, ale również o bonusy, które w ostatecznym rozrachunku mogą okazać się niezwykle cenne.


W ósmej kolejce PGE Ekstraligi Moje Bermudy Stal Gorzów udała się do Leszna na pojedynek z miejscową Unią. Faworytem spotkania był aktualny lider rozgrywek, niepokonana, jak dotąd drużyna gospodarzy. Nie oznaczało to jednak, że gorzowianie byli bez szans na zwycięstwo. Poprzednie sezony pokazały, że Stalowcy lubią jeździć na „Smoczyku” i notują tam dobre wyniki.


W składzie gorzowian na mecz z Lesznem zabrakło Jacka Holdera. Trener Stanisław Chomski postanowił dać szansę swoim podopiecznym na poprawę dyspozycji, bo jak sam mówi, wierzy w umiejętności swoich zawodników. Niestety, mimo wielkiej determinacji i woli walki, gorzowska Stal przegrała z aktualnymi drużynowymi mistrzami Polski 35:55. W pierwszym starciu obu ekip na gorzowskim owalu triumfowali leszczynianie 49:41, a więc „Byki” zgarnęły pełną pulę w dwumeczu.


FOGO Unia Leszno od początku zawodów zawiesiła wysoko poprzeczkę Moje Bermudy Stali Gorzów. Już w inauguracyjnym wyścigu para Smektała – Sajfutdinow potwierdziła dominację „Byków” w lidze, przywożąc za plecami K. Kasprzaka i Sz. Woźniaka. W biegu juniorskim młodzi gorzowianie obronili remis. Zwyciężył Dominik Kubera, a na dwóch kolejnych pozycjach linię mety minęli reprezentanci „żółto-niebieskich”. Następne dwie gonitwy kończyły się wygraną miejscowych w stosunku 4:2.


Kapitalną walkę w biegu piątym stoczyli Bartosz Zmarzlik i Jaimon Lidsey. Po dobrym starcie Stalowcy objęli prowadzenie, ale na wyjściu z drugiego łuku podniosło Bartosza Zmarzlika, stracił rytm jazdy, co natychmiast wykorzystał Bartosz Smektała i minął jednocześnie dwóch rywali. Kibice do samego końca oglądali zaciętą walkę o jedno „oczko” pomiędzy Jaimonem Lidseyem a kapitanem gości. Australijczyk przez większą część dystansu skutecznie odpierał ataki mistrza świata, ale ostatecznie tuż przed metą popularny „F16” zdołał znaleźć sposób na wyprzedzenie „Byka”, ratując tym samym remis.


Stal pierwsze biegowe zwycięstwo odniosła w wyścigu szóstym. Najlepiej spod taśmy wyszedł Niels K. Iversen, wywiózł na szeroką Piotra Pawlickiego, robiąc miejsce Krzysztofowi Kasprzakowi. Gorzowianie wyszli na podwójne prowadzenie. Do ostatnich metrów „Piter” uporczywie „kąsał” 36-latka ze Stalowej Armii, ale „KK” zdołał się obronić i goście zniwelowali stratę do czterech „oczek”.


W drugiej fazie spotkania gospodarze z biegu na bieg powiększali przewagę nad Stalą. Ekipa prowadzona przez Piotra Barona nie miała słabych punktów. Mocny i wyrównany skład z dwójką solidnych liderów to klucz do sukcesu „biało – niebieskich”.


W drużynie Moje Bermudy Stali Gorzów każdy z zawodników miał problemy z dopasowaniem się do leszczyńskiego owalu. Na koncie gorzowian pojawiły się zaledwie trzy indywidualne zwycięstwa, a to zdecydowanie za mało, żeby myśleć o wygranej na trudnym terenie mistrzów Polski. Cieszyć może z kolei postawa Niels K. Iversena, który zanotował progres formy w stosunku do poprzednich występów.
W kolejnej rundzie zmagań o DMP Moje Bermudy Stal Gorzów podejmie na „Jancarzu” lubelskie „Koziołki”.

FOGO Unia Leszno – 55:

  1. Emil Sajfutdinow 13+1 (2*,3,3,2,3)
  2. Janusz Kołodziej 9+1 (3,1,2*,3,-)
  3. Bartosz Smektała 13 (3,3,3,3,1)
  4. Jaimon Lidsey 2 (1,0,1,0)
  5. Piotr Pawlicki 10+2 (3,1,3,2,1)
  6. Szymon Szlauderbach 2 (0,1,1)
  7. Dominik Kubera 6 (3,0,1,2)

Moje Bermudy Stal Gorzów – 35:

  1. Krzysztof Kasprzak 5+1 (1,2*,1,1,0)
  2. Niels K. Iversen 8 (0,3,0,2,3)
  3. Szymon Woźniak 2 (0,2,0,0)
  4. Bartosz Zmarzlik 10+1 (2,1*,2,3,2)
  5. Anders Thomsen 7 (2,2,2,1,0)
  6. Rafał Karczmarz 2 (2,0,0)
  7. Wiktor Jasiński 1+1 (1*,0,0)
  8. Kamil Pytlewski NS

Bieg po biegu:

  1. Smektała, Sajfutdinow, Kasprzak, Woźniak 5:1
  2. Kubera, Karczmarz, Jasiński, Szlauderbach 3:3 (8:4)
  3. Pawlicki, Thomsen, Lidsey, Iversen 4:2 (12:6)
  4. Kołodziej, Zmarzlik, Szlauderbach, Karczmarz 4:2 (16:8)
  5. Smektała, Woźniak, Zmarzlik, Lidsey 3:3 (19:11)
  6. Iversen, Kasprzak, Pawlicki, Kubera 1:5 (20:16)
  7. Sajfutdinow, Thomsen, Kołodziej, Jasiński 4:2 (24:18)
  8. Pawlicki, Zmarzlik, Szlauderbach, Woźniak 4:2 (28:20)
  9. Sajfutdinow. Kołodziej, Kasprzak, Iversen 5:1 (33:21)
  10. Smektała, Thomsen, Lidsey, Karczmarz 4:2 (37:23)
  11. Zmarzlik, Sajfutdinow, Kasprzak, Lidsey 2:4 (39:27)
  12. Smektała, Iversen, Kubera, Jasiński 4:2 (43:29)
  13. Kołodziej, Pawlicki, Thomsen, Woźniak 5:1 (48:30)
  14. Iversen, Kubera, Pawlicki, Kasprzak 3:3 (51:33)
  15. Sajfutdinow, Zmarzlik, Smektała, Thomsen 4:2 (55:35)

Sędziował: Krzysztof Meyze
Komisarz toru: Jacek Krzyżaniak

Udostępnij