Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas, szczególnie wyczekiwany przez nas wszystkich, w tym także żużlowców. Jest to czas radości, wytchnienia od codziennych spraw i obowiązków, a przede wszystkim czas spotkań z rodziną. Tegoroczne Boże Narodzenie będzie różnić się od dotychczasowych świąt, a wszystko przez pandemię. Szymon Woźniak i Martin Vaculik, specjalnie dla kibiców, opowiedzieli, jak będą spędzać święta w tym roku.

Sz. Woźniak: Te święta będą szczególne, jednak staramy się do tego wszystkiego podchodzić z dużą ostrożnością i z głową. Już od dłuższego czasu za bardzo nie opuszczam domu, nie widuję się z osobami, z którymi nie muszę, moja żona podobnie, i dzięki tym kilku dniom dobrowolnej izolacji będziemy mogli z czystym sumieniem odwiedzić naszych rodziców, nie narażając ich na niebezpieczeństwo.

M. Vaculik: Na Słowacji mamy lockdown, także te święta będą po raz pierwszy inne niż dotychczas, bo nie możemy spotkać się z całą rodziną. Tak naprawdę nie będzie takiego bezpośredniego kontaktu z rodzicami, siostrami i ich rodzinami. Niestety, mamy obecnie taką sytuację na całym świecie i te święta spędzę w gronie najbliższych – żony i dwóch synków. Z drugiej strony to też jest fajne, bo to są moi najbliżsi i cieszę się, że możemy być razem w tym wyjątkowym czasie.

Zarówno Martin, jak i Szymon nie wyobrażają sobie Bożego Narodzenia bez najbliższych.

Sz. Woźniak: Nie wyobrażam sobie świąt bez rodziny. Wszystkiego można by sobie odmówić w święta, jednak czas spędzony z rodziną jest najważniejszy, tym bardziej dla osoby takiej, jak ja, która często wyjeżdża, spędza dużo czasu poza domem, nie widuje się za często z rodziną, oprócz najbliższych.

M. Vaculik: Nie wyobrażam sobie świąt bez żony i dzieci. W tym roku będzie naprawdę ciężko, bo częściowo będziemy bez rodziny – rodziców i rodzeństwa.

Święta to czas, podczas którego nie liczymy kalorii i bez wyrzutów sumienia zajadamy się pysznymi, świątecznymi specjałami. A jak to jest w przypadku reprezentantów Moje Bermudy Stali Gorzów, bo nie od dziś wiadomo, że sportowcy przestrzegają diety?

Sz. Woźniak: Zacznę od tego, że nigdy nie miałem problemów z wagą i można powiedzieć, że taka twarda dieta nie była konieczna w moim przypadku, bo nie mam tendencji do tycia, mam raczej dobrą przemianę materii. Z drugiej strony nie jestem jakimś wielkim łasuchem, nie przepadam za słodyczami. Tak naprawdę najbardziej smakują mi te słodycze, które są jak najmniej słodkie. Generalnie nie lubię się objadać. Oprócz tego, że posiłki są inne, bardzo smaczne i bardziej urozmaicone, to ilość spożywanych przeze mnie posiłków w święta nie zmienia się.

M. Vaculik: Od 2014 roku trzymam się takiej swojej diety, gdzie naprawdę bardzo mocno dbam o to, co jem i jakbym nawet przez ten tydzień non stop jadł niezdrowe rzeczy, to za kolejne trzy, czy cztery dni pójdę pobiegać, zacznę jeść te rzeczy, co na co dzień i wracam do formy. Mam ten komfort, że mogę sobie pozwolić przez te kilka dni jeść wszystko, bez ograniczeń i nie mam później z tego powodu żadnych problemów.

Tradycja mówi, że na wigilijnym stole powinno znajdować się 12 potraw. Które z nich należą do ulubionych naszych żużlowców?

Sz. Woźniak: Sałatka z tuńczykiem produkcji mojej mamy i tutaj niestety choćby nie wiem, jak ktoś się bardzo starał, to tej sałatki nie przeskoczy. Moja żona już też pogodziła się z tym i nauczyła się robić tę sałatkę, bo wie, że nie ma, co konkurować z tą sałatką. Sałatka z tuńczykiem zdecydowanie wygrywa.

M. Vaculik: Zupa z kapusty, która nazywa się kapustnica. To jest zupa, gdzie jest bardzo dużo kapusty, są tam żebra wędzone i żebra niewędzone, kiełbasa, boczek, grzyby, niektórzy dają też śliwki. To jest moja mega ulubiona potrawa. Drugą taką moją ulubioną potrawą jest sałata ziemniaczana.

Zadaniem większości mężczyzn w okresie przedświątecznej gorączki jest kupno i ubiór choinki. Reprezentanci Stalowej Armii także dbają o ten akcent w swoich domach. Oprócz tego, co jeszcze należy do ich obowiązków?

Sz. Woźniak: Dostarczam i przygotowuję choinkę. Na szczęście karpia nie muszę zabijać, bo tu bardziej polegam na teściowej, ona jest w tym dużo lepsza ode mnie. Pomagam również przy strojeniu domu, dbam, żeby wszystkie lampki dobrze wisiały i działały. Cały czas na bieżąco pomagam, jestem takim zadaniowym chłopakiem. Jeżeli ktoś zleci mi zadanie to ja je wykonuję, po prostu jestem do dyspozycji tych, którzy mają dużo więcej pracy przed świętami niż ja.

M. Vaculik: Do mnie należy kupno choinki i jej ubranie. Rozwieszam lampki, które są zawsze tak splątane, że dużo czasu zajmuje ich odplątanie. Zakupy przedświąteczne również robię ja, dostarczam żonie do kuchni wszystkie niezbędne do gotowania produkty. Na koniec zajmuję się pakowaniem prezentów.

Drodzy Kibice, na koniec przyjmijcie od całej Stalowej Rodziny najserdeczniejsze życzenia świąteczne, przede wszystkim dużo zdrowia, radości i szczęścia. Niech te wyjątkowe chwile, spędzone w gronie najbliższych będą magiczne i przyniosą spokój oraz wytchnienie. Wesołych Świąt!

Sz. Woźniak: Wszystkim kibicom Stali Gorzów życzę, podobnie jak sobie i rodzinie, dużo zdrowia. Oby te święta były spędzone możliwie, jak najbardziej rodzinnie, ale na pewno odpowiedzialnie i bezpiecznie. Tego życzę każdemu i oby ten kolejny rok był dla nas wszystkich trochę łatwiejszy i bardziej łaskawy.

M. Vaculik: Życzę fanom Stali Gorzów przede wszystkim dużo zdrowia, bo ostatni rok pokazał nam, że to jest najważniejsze, co mamy w życiu. Życzę również dużo miłości. Bądźcie zdrowi.

Udostępnij