W tym roku drużyna Moje Bermudy Stal Gorzów postanowiła zmienić kierunek i na obóz integracyjny, który jest nieodłączną częścią przygotowań do nadchodzącego sezonu, wybierze się na Teneryfę. Trener „żółto-niebieskich” zdradził szczegóły wyjazdu.

Panie trenerze, w tym roku drużyna na obóz wybiera się na Teneryfę. Dlaczego zdecydowaliście się na zmianę kierunku i miejsca obozu?

Zmienia się sytuacja, jeżeli chodzi o środki treningowe, warunki treningowe, wszystko idzie do przodu, świat jest ogólnodostępny, choć teraz troszkę jest to utrudnione ze względu na pandemię. Słuchamy głosów zawodników, którzy chcieliby więcej czasu poświęcić na treningi w warunkach pogodowo bardziej komfortowych z wykorzystaniem większej ilości treningu rowerowego, który teraz jest popularny w kontekście poprawy wytrzymałości. Do tego dochodzi trening crossowy plus inne zajęcia, które w tym okresie są stosowane w warunkach pogodowych dużo lepszych niż u nas w Polsce. Słuchamy, próbujemy coś zmienić, żeby też nie było monotonii.

A kto był pomysłodawcą wyjazdu na Teneryfę?

Rozmawiamy z zawodnikami i ogólnie to oni byli pomysłodawcą. Inne kluby również jeżdżą do Hiszpanii, czy Włoch. Tu nie chodzi tylko o to, żeby zmienić otoczenie i wyjechać za granicę. Przede wszystkim chodzi o to, żeby warunki treningu były komfortowe.

Ile potrwa tegoroczny obóz?

Obóz potrwa osiem dni. Od 14 do 21 lutego.

Kto weźmie udział w obozie?

Zawodnicy, sztab szkoleniowy oraz cały zarząd. Jeżeli pojadą inne osoby bliżej lub dalej związane z klubem to już jest ich prywatna sprawa, ale w żaden sposób nam to nie będzie przeszkadzało w warunkach treningowych, bo to nie ma nic wspólnego z realizacją programu obozu.

Jakie są założenia tegorocznego obozu?

Podobne jak w poprzednich latach. Teraz, w okresie przygotowawczym treningi bardzo się zindywidualizowały, ponieważ większość zawodników jest spoza miejsca siedziby klubu. Celem obozu głównie jest integracja połączona z treningiem fizycznym i mentalnym, ale również poświęcenie czasu na komunikację, jej poprawę, a także omówienie sposobów współdziałania w trakcie sezonu między zawodnikami, sztabem szkoleniowym, a zarządem klubu.

Pandemia nie odpuszcza, obostrzenia są przedłużane. Klub ma plan awaryjny w razie pojawienia się problemów z wyjazdem na Teneryfę?

Jeżeli dalej będzie taka sytuacja to po co plan awaryjny, jak nic nie da się wówczas zrobić. Widzimy co się dzieje. Jeżeli nie będzie wyjazdu na Teneryfę, to nigdzie nie będzie wyjazdu, bo wszystko jest pozamykane. Jeżeli się otworzą, to nie jest żaden problem, żeby w dwa dni się skrzyknąć i gdzieś pojechać. Trudno tu mówić o planie awaryjnym, bo jeśli nawet tydzień przed wylotem na Teneryfę okaże się, że loty są odwołane, to wówczas nie szukamy czegoś, co będzie nam utrudniało tylko to, co nam będzie ułatwiało realizację naszego planu i wtedy zobaczymy, gdzie jest możliwość zorganizowania takiego przedsięwzięcia. Nie mogę teraz zaplanować, że jeżeli nie wyjdzie nam wyjazd na Teneryfę to pojedziemy do Zakopanego, czy Arłamowa, bo na tę chwilę te ośrodki są nieczynne.

Udostępnij