Maciej Nowakowski (trener KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski)

Myślę, że zespół Stali trafił na chwilę naszych słabości. Mieliśmy trochę problemów w obronie i w ataku w drugiej połowie. Od momentu kiedy było 22 do 22 to zawiodła nas trochę nasza skuteczność. Spodziewaliśmy się tutaj bardzo ciężkiego meczu ponieważ Stal jest bardzo dobrą drużyną a zwłaszcza tutaj u siebie. Chcieli się nam zrewanżować za porażkę w Ostrowie i to im się dzisiaj udało.

Oskar Serpina (trener TL Ubezpieczenia Stal Gorzów)

Sposób na Ostrovie był prosty. Mieliśmy po prostu bardzo dużo czasu na to aby przygotować się do tego spotkania. Do każdego meczu podchodzimy w sposób indywidualny ale tym razem naprawdę tego czasu było dużo i dlatego mogliśmy rozebrać Ostrovie na czynniki pierwsze. Powiedziałem w szatni zawodnikom, że zbudowaliśmy w zespole taką synergie gdzie 2+2 daje 5. Każdy ma równe korzyści. Dziś stała się niesamowita sprawa ponieważ odrobiliśmy stratę bramkową jaką mieliśmy z pierwszego meczu z Ostrovią – jesteśmy na +1 w dwumeczu. To naprawdę jest coś niesamowitego. Praca którą zespół włożył w ostatnie trzy tygodnie była ogromna. Kibice, obserwatorzy na meczu nie widzą tej pracy, którą my wykonujemy. Naprawdę była to katorżnicza praca, wręcz czasami nużąca, ale wszyscy podeszli do tego na 110%. To co zawodnicy dziś zrobili na boisku to jest naprawdę coś fantastycznego. Niesamowity wynik z takim wymagającym rywalem, z którym jeszcze nigdy nie wygraliśmy, a dziś 7 do przodu. Myślę, że teraz już po meczu mogę zdradzić tą najprostszą taktykę. Po prostu zgrywamy jak najwięcej piłek do skrzydeł. Mówię o tym specjalnie ponieważ jeśli inne drużyny podstawią się nam pod skrzydła będziemy mieli więcej miejsca dla rozgrywających. W tym sezonie odblokowaliśmy skrzydła, gdzie mieliśmy z tym wcześniej problemy, a że nasi skrzydłowi są super strzelcami to wszyscy wiemy. Akurat w tym meczu wyszło tak, że „Stupa” odpalił w pierwszej połowie a Olek w drugiej. To są nasze dwa silne żądła, które uwielbiają zdobywać bramki. Do tego dochodzą jeszcze nasi zwrotni rozgrywający no i mamy dzisiejszą „bombę”. Ten sukces jest niesamowity i ja nadal nie dowierzam, że odrobiliśmy dziś stratę z pierwszego meczu. Siódemką pokonać Ostrovie to trzeba zagrać naprawdę kawał spotkania.

Cezary Marciniak (TL Ubezpieczenia Stal Gorzów)

Zgadza się, udało się tego przedostatniego karnego w wykonaniu Patryka Marciniaka odbić, więc tak tylko się cieszyć. Mecz zwłaszcza w drugiej połowie był już pod nasze dyktando, gdzie pokazaliśmy się bardzo dobrze w obronie, a ten ostatni rzut karny tylko to przypieczętował. Zdecydowanie fajnie się gra na bramce gdy ma się równie dobrego kolegę w drużynie. Tworzymy razem z Krzychem, mogę śmiało to powiedzieć, bardzo dobry team w bramce. Uzupełniamy się nawzajem. Jak jednemu nie idzie, czego przykładem był ten mecz, gdzie ciężko było mi się zderzyć z piłką w pierwszej połowie, to wszedł Krzychu w drugiej połowie i zaliczył kilka świetnych interwencji. Przytrzymał wynik dzięki czemu mogliśmy odskoczyć na tą kilku bramkową przewagę. Tak to powinno wyglądać, jednemu nie idzie to wchodzi drugi i tak to się fajnie zazębia.

Patryk Marciniak (KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski)

Dzisiejszy meczy przyniósł naprawdę wiele emocji ponieważ obie drużyny wiedziały jak ważny było to mecz dla układu tabeli. W pierwszej połowie nasza gra nie wyglądała źle, chociaż nasza wysoka obrona 5:1 nie funkcjonował tak jak byśmy sobie tego życzyli. W ataku karcili nas Mateusz Stupiński i Bartek Starzyński, dlatego musieliśmy zmienić obronę na 6:0. Widać, że gorzowianie odrobili lekcje z pierwszego meczu, który był u nas. W drugiej połowie nasza gra kompletnie się posypała. Może nie tyle w pierwszym kwadransie co w drugim, brakowało nam dużo szczęścia, nie kleiła nam się gra ani w obronie ani w ataku. Nasi bramkarze jak już odbijali piłki, które rzucali gorzowianie to jeszcze ta piłka na ich szczęście do nich wracała i rzucali łatwe bramki. Myślę, że kluczem do zwycięstwa była właśnie obrona. Lepiej sobie w niej radzili gorzowianie i uważam, że zasłużenie wygrali to spotkanie.

Udostępnij