Oskar Serpina (trener TL Ubezpieczenia Stali Gorzów):

Podsumowując to dzisiejsze spotkanie, uważam że dziesięciobramkowa wyraźna wygrana z Lesznem to bardzo dobry wynik i o to też nam chodziło, bo za tydzień jedziemy na bardzo ważny mecz z Obornikami Śląskimi. Na tym nam zależało, żeby się podbudować przed tym trudnym, wyjazdowym pojedynkiem. Ocena drużyny pięć plus. Były różne momenty w tym spotkaniu i na pewno będziemy je analizować. Nie mniej jeśli chodzi o dzisiejszy mecz skupie się tylko na wyniku końcowym stanowiącym dla mnie podstawowy osąd tego spotkania, czyli dziesięć bramek przewagi. Natomiast rozbierając już trochę mecz na czynniki pierwsze wkradło się parę niepotrzebnych błędów, które zaważyły na tym, że ten mecz nie był na tyle spokojny, na ile byśmy chcieli. Ostatecznie te dziesięć bramek różnicy to naprawdę dobry wynik i teraz myślimy już tylko o Obornikach.

Maciej Wierucki (trener MKS Real Astromal Leszno):

Spotkanie na pewno trudno. Był taki moment, w którym doszliśmy na dwie bramki. Masa błędów po naszej stronie i to niewymuszonych. Jakieś podanie w stopę, podanie w aut. Z tego Gorzów, przy tak dobrze grającym zespole, odjechał nam na te 8-9 bramek i tak naprawdę w 45 minucie skończył się dla nas mecz. Wiedzieliśmy, że musimy grać zespołowo i nie robić błędów indywidualnych, gdzie na początku wychodziło nam to trochę lepiej niż w drugiej części spotkania. Liczba błędów indywidualna była zbyt duża, żeby można coś było tutaj ugrać. Musimy pracować na treningach i tylko ciężką pracą możemy poprawiać swoje wyniki. Ten zespół ma pokazać swoją jakość za dwa, trzy lata. Teraz ci młodzi zawodnicy maja się ogrywać. Oni wchodzą do zespołu i presja na nich jest duża. Nie mniej mieliśmy swój moment w drugiej połowie, gdzie w zespole z Gorzowa nastąpiła cisza. Mieliśmy swoje piłki w ataku, których nie wykorzystaliśmy, do tego Cezary Marciniak w bramce zrobił swoją robotę i te błędy bo jest ich ciągle za dużo. Zamiast 1 bramki straty zrobiło się nagle 8. Ciężko jest potem się z tego pozbierać. Dlatego też na ostatnie 15 minut drugiej połowy wprowadziłem tych młodych zawodników niech oni się ogrywają bo jest to dla nich czas bardzo ceny.

Mateusz Stupiński (TL Ubezpieczenia Stal Gorzów):

Z jednej strony te przerwy są korzystne, ponieważ można się wykurować i przygotować konkretnie pod danego przeciwnika, a z drugiej strony wypada się z rytmu meczowego. Dzisiaj to był naprawdę bardzo trudny mecz. Wiedzieliśmy, że Leszno przyjedzie i postawi trudne warunki, ponieważ oni szukają punktów wszędzie. Byliśmy przygotowani na to, że się przed nami „nie położą” i to spotkanie trzeba było wybiegać. Takie było założenie, żeby przyjmować zawodników w Lesznie bardzo mocno w obronie i wyprowadzać szybkie kontry. Wiadomo, że szybkie bramki z kontrataków podcinają skrzydła przeciwnikowi i odbierają ochotę do gry. Taki był plan na to spotkanie i on wypalił. Zrealizowaliśmy go w stu procentach odbierając chęć gry przeciwnikowi. Z Olkiem Kryszeniem gramy bodajże piąty rok razem i na pewno rozumiemy się bez słów. Dużo staramy się wypracować na treningach. Szkoda, że nie ma kibiców, bo taką efektywną i zarazem efektowną grą można cieszyć oko fanów. Mam nadzieję, że chociaż poprzez transmisję na Facebooku oglądali mecz i możemy ich cieszyć takimi akcjami, powodując uśmiech na ich twarzach.

Mateusz Nowak (MKS Real Astromal Leszno):

Na pewno nasze błędy własne są przyczyną dzisiejszej przegranej. Moim zdaniem sami sobie zrobiliśmy krzywdę. Tyle błędów i tyle kontr zespołu przeciwnego, gdzie to oni są faworytem, to jest nie do pomyślenia. Mamy nad czym pracować. Bardzo ciężko się gra ze Stalą, zawsze były to zacięte mecze. Także wcześniej, jak mieliśmy trochę inny skład. Teraz trochę chłopaków od nas odeszło, musimy też ogrywać młodzież. W tej lidze w praktycznie żadnym meczu nie jesteśmy faworytem. Trzeba pomóc młodym na treningach i miejmy nadzieję, że to zaprocentuje na następnych meczach. To jest to co mówiłem na początku, błędy, błędy i jeszcze raz błędy. Jeśli tego nie wyeliminujemy, to nie będziemy w stanie wygrać z drużyną, która ma naprawdę super skrzydłowych, tylko czekających na kontry. Wykorzystują praktycznie wszystko, bo są na takim poziomie, że szacunek dla nich. Gdybyśmy ominęli trochę tych błędów, to mecz mógłby się inaczej potoczyć, byłoby więcej walki pod koniec.

Udostępnij