Oskar Serpina (trener TL Ubezpieczenia Stali Gorzów):

Ciężko powiedzieć czy Gorzyce nas czymś zaskoczyły w tym meczu. Wiedzieliśmy, że będą grali bardzo mocno w obronie, szukający tym swojej szansy na zwycięstwo. Ten słabszy początek spotkania na pewno wynikał z naszej dosyć statycznej postawy w grze defensywnej. Całą pierwszą połowę zgraliśmy bardzo statycznie i jak sobie policzyłem to tak naprawdę w obronie zagraliśmy dobrze w tej części meczu tylko jedną akcję. Na tak doświadczony zespół to było zdecydowanie za mało i dlatego też straciliśmy aż 17 bramek w pierwszej połowie. Klucz do zwycięstwa leżał w naszej obronie ponieważ w ataku nie mieliśmy problemów oprócz chwilowej nieskuteczność rzutowej. Jak tylko udało nam się wejść na właściwe tory w obronie to wynik spotkania stał się dla nas korzystny. W drugiej część meczu zaczęliśmy grać w tej obronie dużo bardziej ambitnie i przede wszystkim zespołowo. Od tego momentu wiedziałem już że nie przegramy. Dla nas każdy mecz jest bardzo ważny, do każdego podchodzimy tak samo. Wiemy, jak bardzo nieprzewidywalna jest ta liga, że z każdym przeciwnikiem trzeba było walczyć o dobry rezultat. Od poniedziałku skupiamy się już na Wrocławiu. Przed nami szlagierowy pojedynek. Ten sezon tak się ułożył, że żaden reżyser nie zaplanowałby takiej końcówki sezonu. Wygrany w tym meczu zabiera pełną pulę. To jest coś niesamowitego. Każda z drużyn będzie walczyć o zwycięstwo, co gwarantuje wyśmienite widowisko. Nie możemy już się tego meczu doczekać. Został nam tydzień treningów i będziemy robić wszystko aby to spotkanie z Wrocławiem wygrać.

Paweł Dutkiewicz (trener SPR Szczypiorniaka Gorzyce Wielkie):

Główne założenia taktyczne przed meczem były takie aby bardzo mocno postawić się w obronie i przede wszystkim grać skutecznie w ataku aby uniemożliwić granie zabójczej kontry zespołowi z Gorzowa. Do 40 minuty spotkania to wszystko bardzo fajnie funkcjonowało, za dużo rzutów ze skrzydeł ani Kryszeń ani Stupiński nie mieli. Jeszcze w 52 minucie spotkania wynik był otwarty i każda z drużyn miała szanse na zwycięstwo. Gorzowianie jednak okazali się szybsi i skuteczniejsi w tych ostatnich minutach meczu. Nie uważam żeby zabrakło nam sił w końcówce. Twierdze, że jedna, dwie decyzje sędziowskie miały na to wpływ. Kara 2 minut dla nas, zaraz potem nieskuteczny rzut. Gorzowianie zagrali dwie szybkie kontry i wyszli na dwie bramki przewagi. W drugiej połowie przestaliśmy grać ze skrzydłami oraz w samej końcówce brak skuteczności. Po zmianie stron rzuciliśmy tylko 8 bramek. W pierwszej część meczu Gorzów rzucił może 1 bramkę z kontry tak w drugiej 6 lub 7 co zaważyło na ostatecznym wyniku meczu. Uważam również, że najważniejsze jest aby w końcu tam ktoś „u góry” dostrzegł problem ponieważ wszystkie zespoły w 1 lidze mówią, żeby skupić się na pracy sędziów bo niestety sędziują tragicznie. Drużyny coraz bardziej narzekają a to wszystko kosztuje zdrowie. Jeśli jednego brutalnego faulu nie gwizdną w drugą stronę to ten faul będzie oddany. Boli najbardziej to, że na mecze przyjeżdżają obserwatorzy i zamiast oceniać pracę sędziów, wydać konkretną opinie, to niestety tej opinii nie ma. Pary te nadal sędziują i nie mają szans się niczego nauczyć.

Aleksander Kryszeń (TL Ubezpieczenia Stal Gorzów):

Zespół z Gorzyc podszedł niezwykle ambitnie do tego meczu i było to widać w każdej ich akcji. Byliśmy gotowi na ich grę ale wiadomo, że mecze wyjazdowe rządzą się swoimi prawami. Dziś mieliśmy przygotowanie pod mecz z Wrocławiem, to jest dla nas priorytet. Powiem już teraz otwarcie, bardzo chcemy zakończyć ligę na pierwszym miejscu a po dzisiejszym meczu najważniejsze są 3 punkty. Na drugą połowę wyszliśmy mega zmotywowani, tutaj każdy z nas wiedział, że nie możemy pozwolić sobie na jakieś potknięcie. Mamy jasny cel w tym sezonie i tak porażka by bolała. Każdy z nas wiedział co ma zrobić i pokazaliśmy nasz charakter. Faktycznie nie było to łatwe spotkanie i tak jak powiedziałem na początku zespół z Gorzyc był mega zmotywowany. Bardzo im zależało, żeby w ostatnim meczu u siebie pokazać się z jak najlepszej strony. Uważam, że w tym sezonie jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do pod względem kondycyjnym co było widać zwłaszcza od 52 minuty, gdzie mimo ogromnego doświadczenia drużyny przeciwnej  zabrakło im trochę sił w końcówce spotkania.

Paweł Piosik (SPR Szczypiorniaka Gorzyce Wielkie):

Uważam, że w końcówce spotkania zabrakło nam jednak trochę sił. Nie mieliśmy ludzi do zmiany. Parę naszych meczów już się tak ułożyło, że prawie prawie wygrywamy ale ta końcówka. Zawsze czegoś zabraknie i nie dajemy rady ponieważ brakuje ławki. Dziś dużo mniej grałem w ataku ale takie było założenie taktyczne, które wymyślił Bartek Jaruzel. Graliśmy razem w obronie natomiast atak pozostawiliśmy Joahimowi, który dotychczas większość czasu spędził na ławce. Wiadomo liga się już pomału kończy a chcieliśmy żeby każdy z zawodników pograł. Nasz plan prawie wypalił i w obronie naprawdę nie było źle. Postawiliśmy bardzo wymagające warunki liderowi z czego bardzo się cieszymy. Gorzowianie chyba trochę tego się nie spodziewali co było widać zwłaszcza w pierwszej połowie i liczyli że dużo łatwiej przyjdzie im wygrać. Natomiast w drugiej połowie było już widać szybkość, rozbieganie oraz doświadczanie gorzowskiej drużyny.

Udostępnij