Oskar Serpina (trener Budnex Stali Gorzów):

Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była naprawdę znakomita, zwłaszcza ten początek. Ręce same składały się do oklasków. Liga Centralna jest na bardzo wyrównana. Znowu mamy zacięty pojedynek i wynik meczu na styku. Niestety tym razem nie na naszą korzyść. Dziś zabrakło trochę czasu, trochę szczęścia. Uważam, że trzeba chyba zacząć rozpatrywać te mecze pod względem kto będzie miał mniej takich drobnych błędów czy czasami więcej szczęścia bo np. Mateusz Stupiński skozłował sobie w nogę a to jest przecież przypadek, gdzieś tam karny trafiony w słupek, czy niezłapana piłka. To jest tylko i wyłącznie szczęście lub nieszczęście bo przecież nie jest to żadne roztargnienie czy brak umiejętności. To jest po prostu przypadek. Dlatego uważam, że na tym tle kto zrobi tych błędów mniej to wynik przechyla się na daną stronę. Niestety dziś przegraliśmy. Wiadomo zawsze lepiej się wygrywa, natomiast ja jestem bardzo zadowolony z pierwszej rundy i bardzo mocno pogratulowałem zawodnikom za tą pierwszą rundę ponieważ bardzo dobry wynik wykręciliśmy. Myślę, że z taką grą w całej drugiej rundzie a wierze, że taka będzie, ponad to do tego dojdzie Tomasz Gintowt i będziemy w pełnym składzie to będziemy to upragnione podium mieli bo trzeba sobie stawiać jakieś cele.

Marcin Palica (trener WKS Śląsk Wrocław):

Powiedziałem chłopakom do trzech razy sztuka. Dwa lata temu nam się nie udało, rok temu nam się nie udało, trzeci raz musi się nam udać. No się udało. Zmieniliśmy w drugiej połowie obronę i to obrona zaskoczyła. W ataku trochę błędów było ale przy zdobytych trzech punktach w Gorzowie należy się tylko cieszyć. Nie chce powiedzieć, że byłem pewny ale jechaliśmy z nastawieniem bardzo bojowym po ostatnim derbowym zwycięstwie. Bardzo chcieliśmy wygrać, a jak się chce to pokazujemy, że można. Zmięliśmy obronę, wiedzieliśmy po ostatnim meczu z Wieluniem, że Gorzów z taką podwyższoną obroną 5:1 średnio sobie radził. Natomiast Gorzowianie mają świetnych zawodników, którzy potrafią grać 1 na 1 czy 2 na 2 z kołem. Dziś to był klucz do zwycięstw bo podwyższaliśmy pod zawodnika na środku i musieliśmy sobie poradzić 1 na 1 a to nam się udało. Nie pozostaje na nic innego jak teraz cieszyć się z wygranej.

Aleksander Kryszeń (Budnex Stal Gorzów):

W drugiej połowie Śląsk Wrocław zagrał bardzo mocno w obronie i wykorzystał nasze błędy, które pojawiły się. Potem konsekwentnie budował swoją przewagę. My próbowaliśmy jak zawsze naszym charakterem i wolą walki to nadrobić, niestety dzisiaj się to nie udało. W porównaniu z nami Śląsk ma dużych zawodników, sporych gabarytowo my próbowaliśmy to nadrobić szybkością ale zespół gości był dobrze przygotowany na nasz styl gry i udało im się dziś wywieźć cenne dla nich trzy punkty.

Adrian Turkowski (WKS Śląsk Wrocław):

Zdecydowanie fajnie jest przyjechać do Gorzowa. Spędziłem tutaj bardzo fajne 3 lata, a że teraz gram w Śląsku Wrocław i wygraliśmy to jest to dodatkowy smaczek na plus dla mnie. Wiedzieliśmy, że tutaj jest ciężki teren i trudno jest z Gorzowa wywieźć 3 punkty. Wierzyliśmy, nie poddaliśmy się i walczyliśmy. Przyjechaliśmy tutaj z jednym celem – zdobyć 3 punkty. Chcieliśmy bardzo dobrze skończyć ten rok i wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz. Udało się wykonać nasz plan. Teraz wracamy do domu szczęśliwi. Mamy teraz przerwę świąteczną, chwile czasu żeby odpocząć i złapać świeżości. Po nowym roku mam 4 mecze u siebie i chcemy zacząć ten nowy rok dobrze aby nałapać trochę punktów i zacząć piąć się w górę tabeli.

Fot. Dawid Lis

Udostępnij