Cellfast Wilki Krosno dokonały tego o czym od dawna marzyli kibice z Podkarpacia. Krośnianie bowiem awansowali do najwyższej żużlowej polskiej klasy rozgrywkowej. Czas poznać naszych rywali, którzy zadebiutują w PGE Ekstralidze.

Seniorzy

Najbardziej utytułowanym zawodnikiem klubu z Krosna jest Jason Doyle. Australijczyk to Indywidualny Mistrz Świata z 2017 roku. 37-latek nadal rywalizuje w cyklu Grand Prix i przed rokiem stanął na podium w Pradze. Na koniec sezonu zajął jednak dosyć rozczarowujące 10. miejsce w klasyfikacji końcowej. Pomimo tego otrzymał stałą dziką kartę na tegoroczne starty w SGP. Do drużyny z Krosna przeszedł z Leszna w dość burzliwych okolicznościach. Zawodnik z Newcastle rok temu legitymował się średnią biegopunktową wynoszącą 1,952.

Andzejs Lebedevs rok temu był kluczową postacią w Cellfast Wilki Krosno. Łotysz bowiem był najlepszym zawodnikiem swojej ekipy, a zarazem najskuteczniejszym żużlowcem w całej lidze (2,374 pkt/bieg). Lebedevs ponadto w drugiej połowie sezonu 2022 występował w cyklu Grand Prix. Na tym poziomie zastąpił kontuzjowanego Andersa Thomsena. Reprezentant Łotwy miewał wzloty i upadki, lecz finalnie podczas finału sezonu w Toruniu zajął 7. miejsce. 28-latek to typ zawodnika, który z każdym kolejnym meczem radzi sobie coraz lepiej.

Vaclav Milik rok temu także w dużym stopniu przyczynił się do historycznego awansu. Czech wywalczył średnią w 2,051 pkt/bieg. Ostatni raz 29-latek w PGE Ekstralidze startował w 2020 roku. Reprezentował wówczas barwy ROW-u Rybnik, lecz nie poszło mu tak dobrze, jak w sezonach 2016 i 2017, gdzie występował w Betard Sparcie Wrocław. Wówczas Milik był w świetnej formie, a ponadto podczas GP Czech w 2017 roku, gdzie wystąpił dzięki dzikiej karcie stanął na 3. stopniu podium. 29-latek z pewnością będzie chciał nawiązać do swoich czasów świetności.

Krzysztof Kasprzak z kolei to zawodnik znany kibicom z Gorzowa Wielkopolskiego. Indywidualny Wicemistrz Świata z 2014 roku spędził w nadwarciańskim klubie aż 9 lat (sezony 2012-2020). Od 2021 roku reprezentował barwy GKM-u Grudziądz. Po spadku formy w 2020 roku, Kasprzak z roku na rok minimalnie się poprawia – w sezonie 2020, który okazał się jego najsłabszym w karierze średnio zdobywał 1,244 pkt/bieg, w 2021 roku 1,489 pkt/bieg, a w 2022 roku 1.641 pkt/bieg. Ponadto w ubiegłym sezonie aż 37-krotnie kończył bieg na 2. pozycji, a w 6 meczach zdołał wywalczyć ?dwucyfrówkę?. Kolejna poprawa statystyk z pewnością stanowi dla niego główny cel na sezon 2023.

U24

Jeżeli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy to na tej pozycji krośnianie wystawiać będą Mateusza Świdnickiego, który odszedł z Włókniarza Częstochowa. Będzie to pierwszy jego sezon, gdzie nie będzie juniorem. 21-latek, który w sierpniu skończy 22 lata to żużlowiec potrafiący sprawić ogromne niespodzianki. Chociażby za jego plecami biegi w Gorzowie Wielkopolskim kończył sam Bartosz Zmarzlik. Mateusz Świdnicki wraz z Jakubem Miśkowiakiem byli jedną z najsilniejszych par juniorskich w PGE Ekstralidze ostatnich lat. Częstochowianin najlepszy sezon w swojej karierze zaliczył w 2021 roku. Średnia biegopunktowa na poziomie 1.694 sprawiła, że Świdnicki ?wykręcił? 25. najlepszy rezultat w lidze. Co ciekawe wtedy prezentował się lepiej na wyjazdach niż u siebie, ale ten trend odwrócił w sezonie 2022.

Na wzmiankę zasługuje także Marko Levishyn. Młody Ukrainiec prawdopodobnie będzie desygnowany przez swój klub jako ósemka. Zawodnik ten znany jest z brawurowej jazdy, którą zdążył pokazywać w Speedway of Nations i w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów. Gdyby dostał od swojego klubu szansę zaprezentowania się szerszej publiczności z pewnością pokazałby na co go stać.

Pośród zagranicznych żużlowców z Krosna można znaleźć Duńczyka Bastiana Borke, a także Czecha Matousa Kamenika. Obydwaj zapewne skupią się na startach w Ekstralidze U24.

Juniorzy

Krośnianie na tej pozycji mają kilka możliwości. Teoretycznie największe szanse na jazdę w podstawowym składzie mają Denis Zieliński, a także Krzysztof Sadurski. Obydwaj mają bowiem doświadczenie na poziomie PGE Ekstraligi, a ponadto drugi z wymienionych zawodników rok temu reprezentował Cellfast Wilki Krosno w eWinner 1. Lidze Żużlowej.

Podobnie zresztą jak Kacper Szopa. 17-latek sezon temu miał okazję wystąpić w kilku spotkaniach.

Ciekawiej wygląda za to historia sprowadzenia Szymona Bańdura, którego pozyskano z Texom Stali Rzeszów. Sprawa ta wywołała ogromną burzę w środowisku żużlowym, gdyż po raz kolejny zaczęto na poważnie dyskutować nad sensem sprowadzania w swoje szeregi tak młodych zawodników, którzy nie mają zbyt dużego doświadczenia. Nastolatek zapewne będzie oswajał się z nową rzeczywistością w Ekstralidze U24. Podobnie zresztą sprawa będzie się miała z Miłoszem Grygolcem i Patrykiem Naterem.

Kto odszedł?

Transfery działają również i w drugą stronę. Tobiasz Musielak, który pomimo ogromnego wkładu w końcowy sukces krośnian nie będzie dalej reprezentował klubu z Krosno. W sezonie 2023 ujrzymy go w barwach Arged Malesy Ostrów Wielkopolski. Podobnie sprawa ma się z Mateuszem Szczepaniakiem, który zasilił szeregi grudziądzan.

Franciszek Karczewski zgodnie z przewidywaniami powrócił do Częstochowy, skąd był wypożyczony. 17-latek sezon temu wygrał Turniej o Brązowy Kask w Tarnowie.

Keynan Rew również nie będzie kontynuował współpracy z podkarpackim klubem. Unia Leszno zdecydowała, aby Australijczyk poszedł na wypożyczenie do Gdańska.

Nadal nie wiadomo, gdzie uda się Rafał Karczmarz. Wychowanek Stali Gorzów Wielkopolski nadal nie związał się z żadnym klubem. Polak rok temu w Krośnie występował na pozycji U24, lecz poza pojedynczymi wyskokami zawodził Z tego względu w kluczowej fazie sezonu jego miejsce zajął wspomniany wyżej Keyan Rew.

Podsumowanie

Cellfast Wilki Krosno zbudowały bardzo ciekawy skład, który ma szanse na utrzymanie się w PGE Ekstralidze. Jeżeli seniorzy pojadą na swoim optymalnym poziomie to można spodziewać się, że beniaminek będzie stawiał opór rywalom.

Pod uwagę należy wziąć także charakterystykę toru. Krośnieński owal jest tym najdłuższym w Polsce (jego długość wynosi 396 metrów). Indywidualne Mistrzostwa Polski sezonu 2022 pokazały, że pierwszoligowcy, którzy mieli okazję wcześniej tam rywalizować byli w stanie stawić czoła bardziej notowanym rywalom, gdyż ci dawno nie jeździli na torze w Krośnie. To także należy wziąć pod uwagę, gdyż czynnik ten jest wielkim atutem beniaminka.

Fot. Facebook.com/wilkikrosno

Udostępnij