Po raz 9. ścigano się na Stadionie Narodowym w Warszawie, aby odjechać rundę Grand Prix. Zawody w stolicy Polski padły łupem Jasona Doyle’a, a na podium znaleźli się również Bartosz Zmarzlik i Robert Lambert. Stalowcy przebrnęli przez fazę zasadniczą. Szymon Woźniak zatrzymał się na półfinale, a Martin Vaculik zdołał dotrzeć do finału.

Słowak wystartował już w pierwszym biegu dnia. Vaculik kapitalnie wystartował, lecz bieg musiał zostać powtórzony, ponieważ po kontakcie z Jasonem Doylem upadł Andzejs Lebedevs. Z racji, że zdarzenie miało miejsce na 1. łuku, a w całym zdarzeniu trudno było wskazać winnego, sędzia zarządził powtórkę w pełnej obsadzie. W niej Słowak ponownie wystrzelił spod taśmy jak z procy, lecz na przeciwległej pociągnęło go, zahaczył deflektorem o bandę w skutek szarpanej jazdy. Na problemach Vaculika skorzystał Doyle, który pognał do przodu. Martin doskonale pamiętał, że rok temu w 1. biegu szalał Mikkel Michelsen, który objechał wszystkich po zewnętrznej w tym właśnie kapitan ebut.pl Stali Gorzów. W tym sezonie strategia ta jednak nie miała prawa się udać, a przed orbitującym reprezentantem Słowacji znalazł się jeszcze Kai Huckenbeck. „Vacul” dojechał do mety na 3. pozycji. Z kolei na zakończenie 1. serii startów na polach startowych stanął Szymon Woźniak. Polak bardzo dobrze wyszedł spod taśmy, lecz od zewnętrznej 1. łuku minął go Dan Bewley, a z kolei przy krawężniku swoje miejsce znalazł Dominik Kubera. Na początku 2. okrążenia Szymon poradził sobie z „Dominem” jadąc środkiem toru, a chwilę później wysforował się przed Brytyjczyka, po tym jak ściął do krawężnika. Bewley nie zdołał się odgryźć i pierwsze tegoroczne biegowe zwycięstwo naszego żużlowca stało się faktem.

Obydwaj Stalowcy wpadli na siebie w drugiej serii startów, a konkretniej mówiąc na jej zakończenie. Naszym zawodnikom przypadły skrajne pola startowe – Vaculikowi A, a Woźniakowi D. Zarówno Słowak, jak i Polak świetnie wystartowali, a zeszłoroczny brązowy medalista mistrzostw świata znalazł się na prowadzeniu. Szymon z kolei przez 2 okrążenia jechał na 2. pozycji, lecz w skutek błędu uporali się z nim Bartosz Zmarzlik wraz z Robertem Lambertem. I tak reprezentant Słowacji wygrał bieg, a Polakowi przypadła „śliwka”.

W trzeciej serii startów Woźniak tym razem wystartował zaraz po równaniu. 31-latek od startu do mety jechał przy krawężniku, co okazało się dobrą decyzją, bo choć po starcie nakrył go Jack Holder, to jadąc konsekwentnie przy kredzie, odpierał w bezpieczny sposób ataki Andzejsa Lebedevsa. Z kolei na jej zakończenie Martin Vaculik do swojego dorobku punktowego dołożył także 2 „oczka”. Lepszy od Słowaka okazał się tylko Dan Bewley.

Czwarty bieg wychowanka Polonii Bydgoszcz przypadł na 15. gonitwę dnia. Szymon Woźniak, któremu przypadł start z pola A świetnie ruszył, lecz na 2. łuku zostawił wolną wewnętrzną część toru, z czego skorzystał Jason Doyle, czyli specjalista od takich ataków. Polaka ponadto do końca ścigał Madsen, lecz Duńczyk, który potrzebował punktów, nie zdołał go wyprzedzić. Przed równaniem toru swój przedostatni bieg w fazie zasadniczej odjechał Martin Vaculik. Słowak wedle znanego powiedzenia „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” skorzystał z walki Jana Kvecha i Dominika Kubery, czego efektem była bardzo ważna „trójka”.

Przed ostatnią serią startów było wiadomo, że możemy mieć dwóch naszych ligowych reprezentantów w półfinale. Należało jednak po raz kolejny solidnie zapunktować. Woźniak misję spełnił, gdyż ponownie dojechał jako 2. Na ostatnim okrążeniu popełnił błąd, z którego chciał skorzystać Tai Woffinden, ale Polak zdołał się przed nim obronić. Vaculik z kolei zamknął fazę zasadniczą pewnym zwycięstwem.

Obydwaj nasi zawodnicy trafili do 2. półfinału. W nim przez pewien czas Szymon Woźniak jechał jako. 2., lecz uporali się z nim właśnie Martin Vaculik, a także Dan Bewley. Niemniej 31-latek może być zadowolony ze swojego występu. Nie dość, że po raz pierwszy w karierze awansował do półfinału, to w dodatku zgodnie z obietnicą złożoną w 2015 roku swojemu tacie, wystąpił w zawodach w Warszawie, a ponadto jego ojciec był na stadionie.

– Kiedy w 2015 roku pojawił się pierwszy raz turniej SGP na PGE Narodowym, to powiedziałem tacie, że może zabiorę go na te zawody. Odparł wtedy, że woli obejrzeć je w telewizji, a kiedy pewnego razu ja wystąpię w Warszawie, to on pojedzie ze mną na PGE Narodowy. I tak się stało, dziś zabrałem tatę na ten turniej. Może zbyt wiele nie widzi, biorąc pod uwagę swoje problemy ze wzrokiem, ale czuję się z tym dobrze, że zrobiłem to, co mu obiecałem. Jestem szczęśliwy także z mojego wyniku, miałem może potencjał na więcej, ale ta noc i tak bardzo mi się podobała – mówił na konferencji prasowej.

Obsada finału wyglądała następująco: Jason Doyle, Robert Lambert, Martin Vaculik i Bartosz Zmarzlik. Australijczyk z Polakiem zaciekle rywalizowali o wygraną, a Brytyjczyk ze Słowakiem między sobą rozstrzygnęli walkę, której stawką był najniższy stopień podium. Górą z tego pojedynku wyszedł „Lambo”.

Kolejna runda odbędzie się w Landshut. Miejscowość ta powraca do kalendarza Grand Prix po ponad 25 latach przerwy. Rundę w Niemczech przeniesiono do tej lokalizacji z Teterowa, gdyż tamtejszy stadion nie zapewniał odpowiedniego widowiska.

Wyniki końcowe

  1. Jason Doyle (3,3,2,3,3,3,3) 20
  2. Bartosz Zmarzlik (3,1,3,1,2,3,2) 15
  3. Robert Lambert (3,2,1,2,1,2,1) 12
  4. Martin Vaculík (1,3,2,3,3,2,0) 14
  5. Jack Holder (1,1,3,3,2,1) 11
  6. Szymon Woźniak (3,0,2,2,2,0) 9
  7. Daniel Bewley (2,2,3,0,1,1) 9
  8. Kai Huckenbeck (2,1,2,1,3,-) 9
  9. Mikkel Michelsen (2,2,1,3,0) 8
  10. Fredrik Lindgren (1,2,3,D,1) 7
  11. Tai Woffinden (2,3,0,0,1) 6
  12. Andzejs Lebedevs (0,1,1,2,2) 6
  13. Jan Kvěch (1,3,0,1,0) 5
  14. Mateusz Cierniak (0,0,0,0,3) 3
  15. Dominik Kubera (0,0,0,2,0) 2
  16. Leon Madsen (0,W,1,1,0) 2
  17. Bartłomiej Kowalski (0) 0
  18. Damian Ratajczak – nie startował

Bieg po biegu:

  1. Doyle, Huckenbeck, Vaculík, Lebedevs
  2. Lambert, Michelsen, Kvěch, Madsen
  3. Zmarzlik, Woffinden, Holder, Cierniak
  4. Woźniak, Bewley, Lindgren, Kubera
  5. Woffinden, Bewley, Lebedevs, Kowalski (Madsen W)
  6. Kvěch, Lindgren, Huckenbeck, Cierniak
  7. Doyle, Michelsen, Holder, Kubera
  8. Vaculík, Lambert, Zmarzlik, Woźniak
  9. Holder, Woźniak, Lebedevs, Kvěch
  10. Zmarzlik, Huckenbeck, Madsen, Kubera
  11. Lindgren, Doyle, Lambert, Woffinden
  12. Bewley, Vaculík, Michelsen, Cierniak
  13. Michelsen, Lebedevs, Zmarzlik, Lindgren (D)
  14. Holder, Lambert, Huckenbeck, Bewley
  15. Doyle, Woźniak, Madsen, Cierniak
  16. Vaculík, Kubera, Kvěch, Woffinden
  17. Cierniak, Lebedevs, Lambert, Kubera
  18. Huckenbeck, Woźniak, Woffinden, Michelsen
  19. Doyle, Zmarzlik, Bewley, Kvěch
  20. Vaculík, Holder, Lindgren, Madsen
  21. Doyle, Lambert, Holder, Huckenbeck
  22. Zmarzlik, Vaculík, Bewley, Woźniak
  23. Doyle, Zmarzlik, Lambert, Vaculík

Klasyfikacja generalna Grand Prix 2024 na żużlu Po GP Polski w Warszawie

  1. Jason Doyle (Australia) 38
  2. Jack Holder (Australia) 32
  3. Bartosz Zmarzlik (Polska) 32
  4. Robert Lambert (Wielka Brytania) 29
  5. Fredrik Lindgren (Szwecja) 23
  6. Martin Vaculik (Słowacja) 21
  7. Kai Huckenebeck (Niemcy) 20
  8. Daniel Bewley (Wielka Brytania) 18
  9. Szymon Woźniak (Polska) 16
  10. Mikkel Michelsen (Dania) 16
  11. Leon Madsen (Dania) 14
  12. Dominik Kubera (Polska) 11
  13. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 9
  14. Jan Kvech (Czechy) 9
  15. Andrzejs Lebedevs (Łotwa) 9
  16. Mateusz Cierniak (Polska) 3
  17. Matej Zagar (Słowenia) 2
Udostępnij