W meczu XIV kolejki PGE Ekstraligi Moje Bermudy Stal Gorzów rozgromiła na „Jancarzu” Gołębie z Grudziądza 57:33. Jest to piąte zwycięstwo Stalowców w tym sezonie. Poniżej prezentujemy Państwu komentarze pomeczowe przedstawicieli obu ekip.

Stanisław Chomski (trener Moje Bermudy Stali Gorzów): Zawodnicy pojechali z zębem, było kilka fajnych wyścigów Bartka Zmarzlika z Łagutą, Kasprzaka i Woźniaka z Pedersenem i kilka innych jeszcze wyścigów. Może podobać się, że ci zawodnicy, którzy jeździli w kratkę zgłosili swój stały akces do drużyny. Były opinie negatywne, że nie będzie zastępstwa zawodnika, ale w sporcie trzeba patrzeć na budowanie atmosfery i drużyny.

Robert Kempiński (trener MrGarden GKM Grudziądz): Mecz jednostronny, ale mamy głównie problemy wśród Polaków – Buczkowskiego i Pawlickiego. Reszta jedzie w kratkę. Tak naprawdę możemy liczyć tylko na Łagutę. Wszystko można wygrać i wszystko można przegrać, ale minimalnie, a my mamy problem na wyjazdach, żeby przekroczyć 30 punktów.

Krzysztof Kasprzak (Moje Bermudy Stal Gorzów): Fajny mecz. Cieszę się bardzo, że jechałem dobrze, bo miałem na początku bardzo ciężkie biegi, gdzie jechałem z płotu z bardzo dobrymi zawodnikami. Cieszyłem się po tym wyścigu, że udało mi się wygrać z Nickim start i ten bieg zrobił mi cały mecz, bo jak się zaczyna tak też przeważnie się kończy. Pracuję ciężko każdego dnia. Gdy motocykl w miarę mi przybiera to jadę, jak w Gorican, a gdy jest wolny to jadę z tyłu. Każdy ma ten problem. Cały czas jest pościg, szukanie. Zmienisz tylko coś małego i już praktycznie motocykla nie ma, tak jak ja dzisiaj zmieniłem coś małego na 3 bieg i już przyjechałem trzeci. Walczymy, każdy z nas stara się, jak może. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy są ze mną na dobre i złe oraz wszystkim sponsorom, bo bez nich już chyba nie jeździłbym, bo jadę bardzo słabo w tym roku i nie zarabiam, więc dzięki nim mogę dalej kontynuować karierę.

Szymon Woźniak (Moje Bermudy Stal Gorzów): Musimy krok po kroku wykonywać swoją pracę, jak najlepiej, zdobywać jak najwięcej punktów i liczyć na to, że tabela tak się poukłada, że play-offy zaczną być realne. Wiara trenera w zawodnika na pewno nam pomaga, zwłaszcza przy takim trudnym początku sezonu, jaki mieliśmy. Rozumiem to, że trener musiał dokonywać jakiś ruchów, ale cały czas starał się to wszystko tak układać, żeby nikt z nas nie czuł się odsunięty. Każdy co chwila dostawał swoją szansę i miejmy nadzieję, że to zaprocentowało i z Krzyśkiem będziemy zdobywać dużo punktów dla Stali już do końca sezonu.

Udostępnij