Oskar Serpina (trener TL Ubezpieczenia Stal Gorzów):

To prawda jest to dla mnie osobiście niesamowity start w karierę trenerską, ale nie byłoby mnie gdyby nie byłoby tutaj tych wspaniałych ludzi. Oczywiście zacznę od zawodników ale na ten sukces pracował cały sztab ludzi. Dzisiaj stoimy na pierwszym miejscu. Jest to dla nas coś niesamowitego. Przed sezonem eksperci widzieli nas maksymalnie w pierwszej czwórce nawet nie trójce a my dzisiaj wygrywamy ligę. Wygrywamy dzięki naszej strasznej można powiedzieć wręcz katorżniczej pracy ponieważ na meczach widać tylko efekt końcowy. Poświęcamy tutaj naprawdę dużo zdrowia i ten sukces to jest coś naprawdę niesamowitego. Należało się to zawodnikom ponieważ to nie jest tylko mój największy sukces ale to jest też największy sukces piłki ręcznej w Stali Gorzów na przestrzeni 5 lat. W tej krótkiej historii kiedy piłka ręczna jest pod szyldem naszego ukochanego klubu, jest to największy, historyczny sukces i tak wysoko jeszcze nigdy nie byliśmy. Nie chce snuć planów w tej chwili co będzie dalej bo dziś chcemy się cieszyć ale mam nadzieję, że będziemy piąć się tylko i wyłącznie w górę. Dedykuje ten sukces całemu środowisku piłki ręcznej w Gorzowie i serdecznie dziękuje wszystkim za wsparcie. Przygotowywaliśmy się do tego sezonu w bardzo nowoczesnym stylu i ta praca, która była przed sezonem i w trakcie sezonu była bardzo dobrze przemyślana. Tutaj chciałbym bardzo podziękować naszemu człowiekowi od wszystkiego. Często zapominamy o tych ludziach. Nasz fizjoterapeuta, którym ma również za zadanie współpracować ze mną w kwestiach pracy nad przygotowaniem motorycznym naszego teamu. Z Krzysztofem Korbankiem wspólnie się uzupełniamy, traktuję Go jako drugiego trenera, ale właśnie tak wygląda nowoczesne budowanie sztabu trenerskiego. Krzysiek wielkie dzięki za wszystko. Czuję, że razem możemy wiele. . My nie tylko zmieniliśmy się mentalnie jeśli chodzi o podejście, o grę ale przede wszystkim o przygotowanie do sezonu. Zrobiliśmy to w pełni świadomie, mądrze i teraz są tego efekty. Potrafimy w ostatnim meczu sezonu w 50 minucie meczu wrzucić drugi bieg który nam został. Cieszy to bardzo bo był to mój pierwszy sezon jako trenera i wiem, że nie popełniliśmy błędu w tym elemencie a będę mógł jeszcze nad tym pracować aby było lepiej.

Marcin Palica (trener WKS Śląsk Wrocław)

Wiary chyba zabrakło dopiero w końcówce spotkania bo nie tak miały wyglądać zmiany, których dokonaliśmy w drugiej połowie. Wróciliśmy w miarę szybko do ustawienia z pierwszej połowy, ale niestety doszła nasza nieskuteczność w ataku. Największe pretensje mam do naszej gry w obronie, ponieważ drużyna Stali niczym nas nie zaskoczyła, wiedzieliśmy który zawodnik jak gra. Zmian w ataku praktycznie nie ma, więc każdy z zawodników z Gorzowa robił to co robił tylko moi obrońcy byli czasami poza grą. Niestety w tym spotkaniu nasza obrona nie wyglądała najlepiej, nie miało to znaczenia czy graliśmy 5:1 czy 6:0 to nie funkcjonowało dlatego największe zastrzeżenia mam do obrony. W ataku walczyliśmy, graliśmy na dwa koła, szukaliśmy swoich sposobów i to funkcjonował. Natomiast jeśli przegrywa się 4 czy 5 bramkami to drużyna nie ma prawa spuścić głowy a tak się niestety stało. W sporcie nikomu się nic nie należy i każdy musi swój awans wywalczyć. Za nami ciągną się dwie porażki z drużynami przeciętnymi w tabeli i to nas zgubiło ponieważ mając tylko 1 punkt więcej bylibyśmy już w lidze centralnej a tak musimy walczyć do końca i nic innego nam nie pozostaje.

Krzysztof Nowicki (TL Ubezpieczenia Stal Gorzów)

Wiem jak mam zadania w drużynie, jestem na to w 100% przygotowany. Wiem, że wejdę na boisko i wchodzę zrobić różnicę. W tym sezonie a zwłaszcza w drugiej rundzie, za każdym razem mi się to udało i jestem mega szczęśliwy. Dzięki temu drużyna wygrała wszystkie mecze w drugiej rundzie, byliśmy nie do pokonania. Wszystkie wygrane były bardzo pewnie, nie przydarzyłam nam się żadna zadyszka w drugiej części sezonu. Jestem dziś bardzo szczęśliwy i cieszę się z naszego wyniku. Jest to mój trzeci awans z tą drużyną i każdy z nich cieszył, najtrudniejszy był chyba ten pierwszy, ale za każdym razem każdy w drużynie robił swoje. Teraz świętujemy i czekamy co przyniesie przyszłość.

Bartosz Starzyński (TL Ubezpieczenia Stal Gorzów)

Dziś był to ostatni mecz w sezonie, wychodząc z szatni wiedziałem, że musimy dać z siebie wszystko i mówiąc kolokwialnie „szedłem w trupa” ale się opłaciło. Dzisiejsza wygrana oraz nasz awans bardzo cieszą. Po latach grania cieszy ten wynik ponieważ udało nam się stworzyć fajny kolektyw z chłopakami oraz z Oskarem. W takim klimacie to bardzo cieszy i na ten moment jest super. Czekamy co przyniesie przyszłość. Dziś spotkały się jedne z najlepszych drużyn w tej lidze, twarde obrony, mocne ataki, dużo biegania, 71 bramek w meczu. Wydaje mi się, że o naszym zwycięstwie zaważyło to, że nie odpuszczaliśmy, cały czas graliśmy konsekwentnie w obronie, z czego można było puszczaliśmy szybkie kontrataki, do tego bardzo czujnie w ataku i mamy tego efekt. Dodatkowo zabrakło im chyba sił w obronie, mają bardzo dużo potężnych zawodników, natomiast my nie dysponujemy jakimiś wielkimi warunkami fizycznymi, więc nadrabiamy szybkością i to było widać w końcówce. Przyznam się też, że tak jak powiedziałem na początku „szedłem w trupa” dając z siebie wszystko i faktycznie te moje rzuty pod koniec meczu był niedokładne bo zmarnowałem 3 lub 4 stuprocentowe sytuacje. Niemniej jednak cieszymy się, że te sytuacje rzutowe są, że to co robimy na treningach przynosi efekt w meczach i bardzo pozytywnie patrzę w przyszłość.

Adrian Turkowski (WKS Śląsk Wrocław)

Zawsze jest fajnie wrócić do miejsca, w którym spędziło się część swoje sportowego życia i nie tylko. Bardzo fajnie było wrócić na tą halę i spotkać były kolegów, niestety jednak mój zespół przegrał. Z powodu kontuzji niestety musiałem odpuść dwa miesiące grania, na szczęście już się uporałem z tym problemem i dostaję swoje szanse na boisku. Przegraliśmy ten mecz głównie przez nasze własne błędy, mieliśmy trochę problemów z gorzowską obroną, ale uważam że to jednak my sami przegraliśmy to spotkanie w naszych głowach. Wiadomo, że w takich meczach bardzo dużą rolę odgrywa dyspozycja dnia a dziś zespół z Gorzowa okazał się dużo lepszy. Szczerze gratuluję chłopakom zwycięstwa.

Udostępnij