Oskar Serpina ( trener Budnex Stal Gorzów)

Każdy może wygrać z każdym. Ta liga taka jest. Każdy zespół od pierwszego do ostatniego można powiedzieć, że jest na tym samym poziomie sportowym a wyniku decydują detale. Gdybyśmy zagłębili się to może atmosfera w drużynie, dzień, szczęście byśmy musieli tak wszystko po kolei wymieniać. Oczywiście wszystkie zespoły są tak samo wytrenowane, mają taki sam potencjał sportowy no „ale”. Właśnie u nas jest to ale. Wszystko gra i funkcjonuje jak w najlepszej orkiestrze i widać to po tym które mamy miejsce. Trudny okres kontuzji. Wyszliśmy z niego z poniesioną głową, walcząc i zdobywając punkty, gdzie było trudno. Teraz jesteśmy prawie cali i zdrowi a ja po cichu liczę, że przezimujemy w pierwszej trójce a to byłby ogromny sukces dla gorzowskiego i lubuskiego szczypiorniaka. Powtarzam swoim zawodnikom od meczu w Legnicy, że jesteśmy na takim pułapie (jeśli chodzi o tą rundę oczywiście) przygotowania mentalnego, motorycznego i taktycznego, że my nic nie musimy robić dodatkowego ponieważ wszyscy wiedzą co mają grać. Wszyscy dobrze prezentują się fizycznie i to jest najważniejsze. Detal to przede wszystkim był dzisiaj w obronie gdyż my kolejny mecz mamy tą obronę na naprawdę dobrym poziomie i atak również. Natomiast ten bodziec w obronie był taki istotny. Chcieliśmy pokazać ten pazur i że to Zamość przyjechał do nas. To bardzo dobrze zafunkcjonowało. Ponadto kto wie czy może dzięki kibicom moi zawodnicy nie dostają takie pozytywnego bodźca ponieważ dzisiaj kibice rewelacyjnie nas wspomogli i dopingowali za co bardzo mocno dziękujemy. Zawsze można byłby się zastanawiać jakby to było gdyby wszyscy byli zdrowi ale my nie cofamy się i nie wybiegamy też za bardzo w przyszłość. Pokora i jeszcze raz pokora bo to jest w sporcie najważniejsze. Chłopacy to wiedzą. Kolejny mecz, kolejny mecz, kolejny mecz i dopiero patrzymy co się dziej po rundzie, co się dziej na koniec sezonu. Aktualnie patrząc w tabele dla nas jest istotne abyśmy byli jak najwyżej. Oczywiście jeśli mielibyśmy sobie teraz usiąść na kawie i porozmawiać o tym kto które miejsce ma i jaka drużyna to na pewno szkoda, że Ostrów trochę odskoczył bo mogła by być to bardziej zacięta rywalizacja. Dla nas taki cel wewnętrzny to pierwsza trójka ale bardzo pokornie na to patrzymy.

Tomasz Czerwonka (trener MKS Padwa Zamość)

Tak, końcówka meczu zadecydowała o wyniku meczu i nie rzucone rzuty karne. W pierwszej połowie byliśmy bardziej aktywni w ataku to przynosiło efekt w postaci stwarzania sobie klarownych sytuacji do oddania rzutu. W drugiej połowie graliśmy zbyt statycznie w ataku, rozpoczynaliśmy atak po koźle, staliśmy się bardziej czytelni dla przeciwnika. Do tego doszły błędy indywidualne, niecelne podania i nie wykorzystane rzuty karne i niestety wracam z niczym. Dopiero w 9. kolejce zagraliśmy pierwszy mecz u siebie, także na 10 spotkań tylko jeden mecz rozegraliśmy w naszej hali. Nie ukrywam, że w roli gospodarza gra się zdecydowanie łatwiej, gdy niosą trybuny czego przykładem jest dzisiejszy mecz. Zespołowi z Gorzowa pomógł niemal komplet publiczności. My za tydzień gramy bardzo ważny mecz z Żukowem i tam postaram się zdobyć 3 punkty.

Cezary Marciniak (Budnex Stal Gorzów)

Myślę, że dziś wszyscy wykonali kawał dobrej roboty. Krzychu w pierwszej połowie świetne zawody, Patryk wychodzi broni karnego, mi w końcówce udało się odbić parę ważnych piłek więc wydaje mi się, że każdy z nas stara się wykonać swoją robotę. W drugiej połowie pomogli nam w tym jeszcze chłopacy, ponieważ cała drużyna pracowała na ten wynik. Goniliśmy Zamość całe spotkanie, w końcówce udało się przełamać i zdobyć 3 punkty na swoim parkiecie. Podwójna obrona jest jak każda inna. Co leci w bramkę trzeba odbijać, nie ma znaczenia czy to jest karny czy dobitka pierwsza, druga czy ósma. Trzeba dawać z siebie 100% i starać się odbić każdy rzut. Cieszy nas bardzo awans w górę, zwłaszcza po tym falstarcie na początku sezonu. Przegraliśmy bardzo dotkliwie dwa mecze na naszym parkiecie. Staramy się wygrywać każdy kolejny mecz, niech ta seria zwycięstw trwa jak najdłużej. Zostały nam jeszcze dwa mecze do końca roku. Chcemy te dwa mecz wygrać, żeby sobie spokojnie przezimować na może 3/4 miejscu w tabeli. Tam jest fajnie, cieplej. Trzecie czy nawet drugie miejsce jest w naszym zasięgu ponieważ ta liga jest tak skonstruowana że każdy może się potknąć w najmniej oczekiwanym momencie więc w na pewno w drugiej części sezonu faworyci zaczną gubić punkty. Mam nadzieje, że my będziemy gubić ich jak najmniej a jak najwięcej zdobywać. W tej lidze każdy może wygrać z każdy i każdy może przegrać z każdym. Liga jest na tyle wyrównana, że decyduje dyspozycja dnia, dobre wejście w mecz, udana końcówka. Jest naprawdę wiele składowych decydujących o końcowym wyniku spotkania i naprawdę wszystko się może zdarzyć.

Mateusz Gawryś (MKS Padwa Zamość)

Po pierwszej połowie moglibyśmy sobie założyć, że już wygraliśmy ale tak się nie robi w piłce ręcznej. Tutaj trzeba zagrać dwie połowy. W drugiej połowie gospodarze byle na tyle lepsi, że przegraliśmy różnicą dwóch bramek, gdzie w pierwszej połowie prowadziliśmy 14:11. Mecz ten zdecydowanie też pokazał jak ważni są bramkarze. Nam na pewno trochę lepiej szło w pierwszej połowie, w drugiej troszeczkę to ucichło. Musimy to przeanalizować, grać dalej i zobaczymy co będzie.

Fot. Dawid Lis

Udostępnij